PiS "nowego Żyda na kampanię wyborczą" znalazł w Niemcach. "Młócka propagandowa"

Zdaniem Pawła Wrońskiego za odmową przyjęcia w Polsce niemieckich Patriotów stoi wyłącznie interes polityczny PiS-u. - Prezes jeździ po Polsce i szczuje na Niemców, poszukując nowego Żyda na kampanię wyborczą. Żydem wcześniej byli uchodźcy, potem osoby LGBT. Teraz mają być Niemcy - mówił dziennikarz "Gazety Wyborczej" w TOK FM.
Zobacz wideo

PiS od blisko dwóch tygodni prowadzi rozgrywkę wokół zaoferowanego przez Niemcy wzmocnienia zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej. Berlin zaproponował wsparcie obejmujące systemy obrony Patriot i myśliwce typu Eurofighter. Po chwilowym zadowoleniu, któremu wyraz - w mediach społecznościowych - dał min. Mariusz Błaszczak, nastąpił radykalny zwrot. Szef MON, premier i prezes PiS-u powtarzają, że niemieckie Patrioty powinny trafić na zachód Ukrainy. Jarosław Kaczyński stwierdził nawet, że "nie ma podstaw sądzić", że Niemcy "zdecydują się strzelać do rakiet rosyjskich". - Rakiety Patriot stojące w Polsce można by powiedzieć dla ozdoby to jest wyjście, która ma być może pewne zalety estetyczne, natomiast militarnych ani politycznych nie ma - stwierdził na konferencji prasowej w miniony poniedziałek (28 listopada).

Paweł Wroński przyznał w TOK FM, że mimo wszystko, ma nadzieję, że "PiS jednak dojdzie do wniosku, że jest coś odrobinę ważniejszego niż interes partyjny". - Rozstawienie tej baterii dawałaby poczucie minimalnego bezpieczeństwa. To kwestia bezpieczeństwa państwa, a nie samopoczucia jednego człowieka - mówił w "Poranku Radio TOK FM" dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Wrońskiemu odmowa ws. Patriotów przypomina postawę polskich władz dotyczącą unijnych miliardów, które mogłyby trafić do Polski w ramach KPO. Ale nie trafiają, przez postawę rządu, który nie chce realizować tzw. kamieni milowych, czyli warunków, od których Bruksela uzależniła wypłatę.  – Gdy PiS uświadomi sobie skalę własnego szaleństwa, będzie próbował się z tego wycofać rakiem - stwierdził w rozmowie z Karoliną Lewicką. 

Straszenie Niemcem w kampanii

Prof. Karolina Wigura z "Kultury Liberalnej" oceniła, że decyzje PiS-u - dotyczące niemieckiej propozycji - miały być afrontem, który partia Kaczyńskiego aktywnie wykorzystuje w kampanii wyborczej. - To paliwo jeszcze działa, więc będzie używane – argumentowała.

Według Wrońskiego podgrzewanie antyniemieckich nastrojów to jeden z pomysłów Prawa i Sprawiedliwości na wyborczą walkę o wygranie trzecich wyborów parlamentarnych z rzędu. - Prezes jeździ po Polsce i szczuje na Niemców, poszukując nowego Żyda na kampanię wyborczą. Żydem wcześniej byli uchodźcy, potem osoby LGBT. Teraz mają być Niemcy. Wszystkie ugrupowania, które nie są Prawem i Sprawiedliwością, są nazywane ugrupowaniami zewnętrznymi: niemieckimi albo proniemieckimi - tłumaczył w rozmowie z Karoliną Lewicką.

"Umysłowa aberracja" czy "zdrada interesów Polski"?

Politycy PiS prześcigają się w szukaniu argumentów, na poparcie odrzucenia przez polskie władze propozycji Berlina. Była rzeczniczka PiS, europosłanka PiS Beata Mazurek napisała na Twitterze, że propozycja dotycząca Patriotów z Niemiec miała na celu "poprawienie swojego wizerunku oraz pomoc proniemieckiej opozycji".

- Zaczyna się taka normalna młócka propagandowa PiS, która polega na tym, że oni mówią rzeczy bardzo złe i groźne. Wypowiedz Mazurek świadczy o umysłowej aberracji albo po prostu o zdradzie interesów Polski - skomentował Wroński.

Czym dziś żyją Polacy?

A propos rzeczników Prawa i Sprawiedliwości. Niedawno nową osobą na tym stanowisku został Rafał Bochenek, dawniej rzecznik prasowym rządu Beaty Szydło. Podczas niedawnej konferencji prasowej w siedzibie rządu przy ulicy Nowogrodzkiej powiedział, że "Polacy żyją dziś informacjami na temat tego, co działo się w czasach rządów PO-PSL w państwowych spółkach". Tak przekonywał do wagi pomysłu - przedstawionego przez Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego - w sprawie stworzenia komisji weryfikacyjnej, która zbada obecność wpływów rosyjskich w polityce energetycznej w latach 2007-2015.

- Pamiętam takie tytuły z "Trybuny Ludu": "Cała Polska dyskutuje nad tezami IX plenum PZPR". To jest mniej więcej to samo. Ale proszę nie rozśmieszać mnie o porannej godzinie, bo mi się zajady robią – skomentował złośliwie Paweł Wroński.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM