Prof. Matczak o "pacyfikacji RPO". "Bez Hanny Machińskiej biuro będzie bezzębne. Być może o to chodzi"

Hanna Machińska ze swoją odwagą nie pasuje do biura RPO, które już nie chce być odważne, w którym ma być cichutko i spokojniutko - tak odwołanie zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich w TOK FM skomentował prof. Marcin Matczak. Jak ocenił, zwolnienie Machińskiej zostało dokonane "z wewnątrz", by biuro RPO mogło dalej "zapadać się w marazm dotyczący obrony praw człowieka i konstytucji, który mamy w Polsce".
Zobacz wideo

Dr Hanna Machińska nie będzie już zastępczynią Rzecznika Praw Obywatelskich. Marcin Wiącek zdecydował o jej odwołaniu z końcem roku. Hanna Machińska zastała zastępczynią RPO w 2017 roku, na to stanowisko powołał ją ówczesny rzecznik - Adam Bodnar.

Hanna Machińska od lat jest zaangażowana w walkę z dyskryminacją, ksenofobią i nietolerancją. Podczas pełnienia swojej funkcji w biurze RPO zaangażowana była między innymi w działalność na rzecz praw migrantów na polsko-białoruskiej granicy. Dlatego jej odwołanie wywołało oburzenie i protesty wśród organizacji pozarządowych oraz ekspertów, którzy z biurem RPO współpracowali.

Prof. Marcin Matczak na antenie TOK FM określił Hannę Machińską jako "jedną z najwybitniejszych intelektualnie znawców i najodważniejszych charakterologicznie obrońców praw i wolności obywatelskich". - Wydaje mi się, że wszyscy mówią o tym bardzo delikatnie. Przyszedł czas, żeby ktoś powiedział o tym bardzo ostro - zaczął rozmowę z Karoliną Lewicką. Prof. Matczak stwierdził, że odwołanie ze stanowiska zastępczyni RPO zostało dokonane "od wewnątrz".

- Być może RPO chce, żeby jego biuro wyglądało inaczej, ale bez pani Machińskiej będzie ono absolutnie bezzębne i być może o to chodzi. Być może to ma być miejsce, w którym ludzie mogą spokojnie pracować, nie przeszkadzać władzy i zapadać się w marazm dotyczący obrony praw człowieka i konstytucji, który mamy w Polsce - mówił gość "Wywiadu Politycznego".

Prof. Matczak ocenił, że "Hanna Machińska ze swoją odwagą nie pasuje do biura RPO, które już nie chce być odważne".

- To pokazuje, że jeden z najważniejszych punktów obrony praw i wolności obywatelskich zostaje osłabiony, co więcej - zostaje osłabiony celowo. Bo ktoś, kto tak jednoznacznie mówi o prawach i wolnościach obywatelskich - jak pani Machińska, nie pasuje do wizji biura RPO, gdzie ma być cichutko i spokojniutko. Mówię z emocjami, bo jestem oburzony tą sytuacją. To jest pacyfikacja RPO - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej.

"To nie przejdzie"

W sprawie odwołania prof. Hanny Machińskiej w TOK FM głos zabrał też prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Dla mnie Hanna Machińska to osoba, która z jednej strony jest wytrawnym znawcą dyplomacji, Rady Europy, prawa o ochronie środowiska. Z drugiej jest osoba, która całą swoją kulturę opiera na człowieczeństwie i na serio traktowanej służbie. Pojawiła się na granicy z Białorusią jako pierwsza. Pojawiała się na komisariatach z osobami zgarniętymi z pokojowych protestów - przypomniał Maciej Nowicki w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

W liście do Rzecznika Praw Obywatelskich Marcina Wiącka z prośbą o wyjaśnienie przyczyn odwołania Hanny Machińskiej zwróciło się prawie 100 organizacji pozarządowych. Zdaniem Nowickiego protesty, jakie wywołało odwołanie zastępczyni Marcina Wiącka, pokazują jasno, że "RPO nie może być urzędem, do którego ludzie chodzą jako petenci".

- Teraz to jest urząd, co do którego obywatele i społeczeństwo obywatelskie czują, że to jest ich przedstawiciel. Sytuacja, w której Hanna Machińska - osoba tak ważna dla całego środowiska ludzi walczących o prawa człowieka, jest dymisjonowana bez podania uzasadnienia, to sytuacja, która już nie przejdzie - ocenił.

Zdaniem szefa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka obecnego rzecznikowi "zabrakło wyczucia społecznego". - Prof. Wiącek jest wybitnym naukowcem, Hanna Machińska również. Tylko że w urzędzie RPO nie chodzi o prawo w książkach, ale o działanie oparte na prawie. Uosobieniem tego była pani Machińska - podsumował.

RPO: Biuro Rzecznika nie zmieni swojego profilu, utrzyma swoją apolityczność

"Biuro RPO nie zmieni swojego profilu, nie zrezygnuje też z żadnej z dotychczasowych form działań w sytuacjach kryzysowych. Utrzyma swoją niezależność i apolityczność" - zadeklarowali - w specjalnym oświadczeniu - RPO Marcin Wiącek oraz dwóch jego zastępców: Stanisław Trociuk i Valeri Vachev.

"W ostatnich dniach pojawiło się (...) w przestrzeni medialnej wiele krytycznych opinii o pracy Biura RPO w związku z decyzją o zmianie na stanowisku zastępcy RPO. Dlatego zwracamy się ze wspólnym apelem, aby - niezależnie od oceny tej sytuacji - nie deprecjonować działań całej instytucji na rzecz obywateli" - czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Rzecznik Praw Obywatelskich.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM