Szkoła bez religii? "Wody w usta nabierać nie będziemy. Koniec z finansowaniem Kościoła z publicznych pieniędzy"

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zadeklarowała w TOK FM, że w kwestiach dotyczących rozdziału państwa od Kościoła, Lewica będzie nieubłagana. - Niezależnie od tego, czy wystartujemy na osobnej liście, czy w szerszej koalicji, wody w usta nabierać nie będziemy - mówiła posłanka.
Zobacz wideo

Rok szkolny 2022/23 jest przełomowy w zakresie lekcji religii w szkołach. Z zajęć rezygnują już całe klasy. Jak przypomniała w "Poranku Radia TOK FM" Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, lekcji religii nie ma już w 1500 polskich placówkach. Jak wyliczała w rozmowie z Janem Wróblem, co roku na wynagrodzenia dla katechetów jest przeznaczanych 1,5 mld złotych. Te pieniądze mogłyby być przeznaczone - jak proponowała - np. na wsparcie psychologiczne czy ciepły posiłków dla uczniów.

- Jeśli Kościół chce nauczać, ma do tego salki katechetyczne, więc może to robić po lekcjach, we własnych zakresie. Mamy sytuację, w której mamy umowę podpisaną z obcym państwem, czyli z Watykanem (konkordat - red.), a przedstawiciele tego państwa decydują samodzielnie, kogo wysłać do szkoły, by uczył nasze dzieci. Państwo polskie, świecka władza, nadzór pedagogiczny nie ma nad tym żadnej kontroli, a wszystko odbywa się za pieniądze podatników - mówiła posłanka Lewicy i zwróciła uwagę, że "do szkoły chodzą nie tylko uczniowie wierzący w religię rzymskokatolicką", którzy "w obecnym modelu nauczania są dyskryminowani".

Czy zawarty w 1993 roku konkordat powinien zostać zerwany? Zdaniem gościni TOK FM nie jest to konieczne, chyba, że inaczej zalecą eksperci. Dziemianowicz-Bąk zaznaczyła, że w kwestiach dotyczących związku państwa z Kościołem, jej partia pozostanie nieugięta. Nawet jeżeli wystartuje na wspólnej wyborczej liście z bardziej konserwatywnym Donaldem Tuskiem czy Szymonem Hołownią.

- Niezależnie od tego, w jakiej formie wystartujemy jako Lewica - czy na osobnej lewicowej liście, czy w szerszej koalicji, wody w usta nabierać nie będziemy. Stanowisko Lewicy jest jasne - koniec z finansowaniem Kościoła z publicznych pieniędzy. Mówimy "nie" finansowaniu religii z pieniędzy publicznych, a optymalnie o wyprowadzeniu religii ze szkół - wyjaśniła posłanka w rozmowie z Janem Wróblem.

Państwo powinno czuwać nad spowiednikiem jak nad psychoterapeutą

- Konfesjonał to nie kozetka terapeuty - powiedział  wiceprzewodniczący Lewicy i europoseł Robert Biedroń, opowiadając się w mediach społecznościowych za tym, by do spowiedzi mogły iść tylko osoby pełnoletnie. Dziemianowicz -Bąk uważa, ze względu na skandale pedofilskie z udziałem duchownych nie jest to "czysto teoretyczna dyskusja". 

- Tak długo, jak długo polski Kościół nie upora się z problemami przestępstw seksualnych wobec nieletnich, przenoszeniem z parafii do parafii, zamiatania tych skandalicznych sytuacji pod dywan, tak długo rekomendowałabym ograniczone zaufanie. Psychoterapeuta jest zobowiązany do zachowania pewnych tajemnic przez państwo. Skoro więc Kościół ma wchodzić w taką relację z młodą osobą, państwo także powinno nad tym czuwać - oceniła posłanka Nowej Lewicy.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM