,
Obserwuj
Polityka

Kołodziejczak odchodzi z rządu. Skarży się na blokowanie jego projektów. "Nigdy o nich nie słyszałem"

jsx
2 min. czytania
18.06.2025 18:30
- Jest trochę nie na miejscu komentowanie przez Kołodziejczaka, że jego projekty były blokowane. Nie przedstawił nigdzie projektów ustaw, które złożył czy prezentował w resorcie. Ja nigdy nie słyszałem o takich projektach - mówił w TOK FM Stefan Krajewski z PSL.
|
|
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER / Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
  • Wiceminister Michał Kołodziejczak złożył rezygnację z urzędu, wskazując na blokowanie jego projektów przez kierownictwo resortu;
  • Inny wiceszef ministerstwa, Stefan Krajewski, wytknął w TOK FM politykowi, że nie przedstawił nigdzie owych projektów;
  • Gość "Wywiadu Politycznego" wskazywał, że miał szanse na prezentowanie pomysłów przez projekty poselskie czy obywatelskie;
  • Krajewski odniósł się też do końca koalicji Trzeciej Drogi, mówiąc, że był to "rozwód bez orzekania o winie";
  • Jak wyjaśnił, między PSL a Polską 2050 istniało wiele różnic, ale rozejście się nie jest próbą odcięcia się od liberalnej partii, aby walczyć z PiS i Konfederacją o konserwatywnych wyborców.

Michał Kołodziejczak nie jest już wiceministrem rolnictwa. W środę rano przekazał, że złożył rezygnację z powodu różnic z szefem resortu Czesławem Siekierskim. Skarżył się, że jego projekty były blokowane.

- Pan minister Czesław Siekierski jest bardzo wymagającym człowiekiem: w stosunku do swoich współpracowników, do wiceministrów, ale też do samego siebie - mówił w "Wywiadzie Politycznym" inny wiceminister rolnictwa, Stefan Krajewski z PSL.

- Od początku wiedzieliśmy, za jakie obszary odpowiadamy, za jakie departamenty. Dzisiaj jest trochę nie na miejscu komentowanie tego w ten sposób przez pana ministra Kołodziejczaka, że jego projekty były blokowane. Nie przedstawił nigdzie ani dla mediów, ani dla nas, projektów ustaw, które złożył czy prezentował w resorcie. Ja nigdy nie słyszałem o takich projektach - podkreślał.

Maciej Kluczka przypomniał, że podczas środowej konferencji Kołodziejczak mówił, iż chciał reformy rolniczych związków zawodowych. - Nie wiem, czy złożył jakikolwiek projekt. Takich problemów nie rozwiązuje się na konferencjach prasowych i na swoich mediach społecznościowych - ocenił Krajewski.

- Miał odpowiednie ku temu departamenty, a nawet jeśli nie, to przecież mogą być różne projekty poselskie, projekty obywatelskie, w których zbiera się podpisy i dany projekt się prowadzi - dodał polityk.

Rozwód bez orzekania o winie

We wtorek Szymon Hołownia poinformował, że

Rada Naczelna PSL podjęła decyzję 'o faktycznym zakończeniu projektu Trzeciej Drogi', czyli koalicji z Polską 2050.

- Mamy inne spojrzenie w wielu kwestiach - wyjaśniał Krajewski. Jak jednak dodawał to rozwód "bez orzekania o winie". Partie miały jego zdaniem różnić głównie tematy myślistwa, klimatu i środowiska, a także wykorzystania środków z KPO.

Kluczka zasugerował, że Władysław Kosiniak-Kamysz przed kolejnymi wyborami "w boju" z PiS czy Konfederacją o głosy konserwatywnych Polaków, mieszkańców wsi musi się oddzielić od liberalnej Polski 2050.

- Jako PSL nigdy nie graliśmy i nie gramy kogoś, kim nie jesteśmy. Mówimy w wielu kwestiach tym samym językiem, używamy tych samych argumentów niezależnie od wyborów, w których startujemy. Nie chowamy swoich sztandarowych pomysłów czy polityków, nawet jeśli któryś mówi inaczej - odparł Krajewski.