PiS donosi na lidera Behemotha: "To zmasowany atak na katolików"

Po niemal trzech latach od publicznego podarcia przez Adama Darskiego Biblii, posłowie Prawa i Sprawiedliwości stwierdzili, że ten czyn obraził ich uczucia religijne i złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa.

Co prawda wcześniej sprawą zajmowała się prokuratura, ale pokrzywdzonym był tylko walczący z sektami Ryszard Nowak, dlatego śledztwo umorzono. Teraz PiS uderza w wysokie tony. Parlamentarzyści twierdzą, że ma miejsce zmasowany atak na katolików.

- Nie tylko podczas różnych występów tak zwanych "artystycznych", ale podczas talk - show, w radiu, w telewizji - twierdzi posłanka Jolanta Szczypińska. - Najwyższy czas nadszedł, aby powiedzieć "nie" obrazie naszych chrześcijańskich wartości, symboli i wiary katolickiej. Nie dopuścimy, żeby pseudoartyści, którzy powołują się na tak zwaną "wolność słowa" znieważali uczucia Polaków - dodaje.

Stąd zawiadomienie do prokuratury i pytania do ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego.

- Zastanawia nas jakie regulacje prawne zabezpieczają jednakowe podejście organów do różnych grup wyznaniowych - pyta poseł Zbigniew Kozak. - Naszym zdaniem to podejście jest różne. Gdyby to dotyczyło innego wyznania prawdopodobnie reakcja byłaby natychmiastowa - uważa.

Z Adamem Darskim nie udało nam się skontaktować. Koncertuje w Stanach Zjednoczonych.

Zły Behemoth

Darski miał dopuścić się przestępstwa z art. 196 kodeksu karnego, czyli obrazy uczuć religijnych innych osób, dokonując zniszczenia podczas koncertu w gdyńskim klubie Ucho we wrześniu 2007 roku egzemplarza Biblii. Śledztwo zostało wszczęte przez prokuraturę w Gdyni, w ramach czynności przesłuchano członków zespołu, w tym Adama Darskiego, który oświadczył w prokuraturze, że nie było jego zamiarem obrażanie niczyich uczuć religijnych, zaś samo zdarzenie należy uważać za element działalności artystycznej, którą prowadzi. Przesłuchano również uczestników koncertu oraz właściciela klubu, który oświadczył, że nie wiedział o zamiarach zespołu i nie miał wpływu na ich działania.

Prokurator zwrócił się również o opinię biegłego sądowego z dziedziny religioznawstwa, prof. Krzysztofa Kowalika z Uniwersytetu Gdańskiego, który stwierdził, że każdy egzemplarz Biblii jest przedmiotem czci religijnej. W maju postępowanie karne zostało umorzone, ponieważ pomimo wezwań prokuratury nie zgłosiły się inne osoby, których uczucia religijne miałby być naruszone, więc jedynym poszkodowanym byłby sam Nowak, co nie wyczerpuje znamion przestępstwa.

DOSTĘP PREMIUM