Oleksy wraca do SLD. "Chcę zmieniać Polskę"

1 lutego Józef Oleksy wróci Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - Nie chodzi mi o stanowiska. Chcę zmieniać Polskę, a w pojedynkę nie da się tego robić - wyjaśnia Oleksy. Z Sojuszu odszedł, gdy media opublikowały jego prywatną rozmowę z Aleksandrem Gudzowatym i obraźliwe opinie o innych politykach lewicy.

Miesiąc temu koło "Rampa" przyjęła specjalną uchwałę z apelem o powrót do partii byłych lewicowych premierów: Leszka Millera, Józefa Oleksego, i Marka Belki.

W środę do partii wrócił Miller, teraz, przyszedł czas na Oleksego. "Rampa" poza uchwałą z grudnia, postanowiła raz jeszcze zaprosić byłego premiera. Oleksy się zgodził. - Ja nie odchodziłem do innej partii, nie tworzyłem innej partii. Miałem trochę rozczarowań swoja partią. I dziś widzę, że się zapotrzebowanie na lewice wzmaga i będzie wzmagać - tłumaczył w TOK FM Oleksy. Były premier mówi, że lewica "musi pokazać, że umie korygować kapitalizm neoliberalny. - Nie idzie to jeszcze dobrze - przyznał Oleksy.

Były premier i marszałek Sejmu mówi, że nie wraca po stanowiska, liderstwo, funkcje, lecz by "spożytkować swoje doświadczenie". SLD wymaga wsparcia - ocenia Oleksy.

Trzy lata bez SLD. Za taśmy

W 2007 roku Józef Oleksy rozstał się z wielkim hukiem z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Poszło o stenogramy z rozmowy z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym. Spisane nagrania rozmów wyciekły do mediów. Oleksy nazywał wówczas Aleksandra Kwaśniewskiego "małym krętaczem" i wątpił w legalność majątku b. prezydenta (te słowa miały zainspirować CBA do przeprowadzenia słynnej akcji agenta Tomka w Kazimierzu Dolnym). Oleksy kpił z Jolanty Kwaśniewskiej (w TVN "uczy obywateli, jak jeść bezę"). Dostało się też wielu innym politykom lewicy - m.in. Wojciechowi Olejniczakowi i Jerzemu Szmajdzińskiemu. Oleksy złożył legitymacje SLD i przepraszał kolegów. Twierdził, że te nagrania zostały zmontowane. Zapewnił także, że nie zamierza odejść z głównego nurtu polityki. Bowiem jego zdaniem, jako były premier i były marszałek Sejmu może jeszcze dobrze przysłużyć się krajowi.

Został jeszcze Marek Belka

Jedynym z trójki byłych premierów, który nie wyraził zainteresowania ofertą powrotu do partii, jest Marek Belka.

DOSTĘP PREMIUM