Engelking: Nigdy nie mówiłem, kto był źródłem przecieku

- Mówiłem tylko o podejrzeniach. Jednak nigdy z moich ust nie padło, kto był źródłem przecieku - powiedział Jerzy Engelking odpowiadając na pytanie, kto był źródłem przecieku o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa w 2007 roku. Przed komisją śledczą ds. nacisków na służby specjalne trwa konfrontacja Engelkinga z Januszem Kaczmarkiem.

Na początku pytania Engelkingowi zadawać zaczął Robert Węgrzyn. Spytał, czy Kaczmarek był źródłem przecieku, cytując fragment jego wypowiedzi z konferencji z 31 sierpnia.

- Na tak sformułowane pytanie, nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi - powiedział Engelking. Pouczył posłów, jak należy prowadzić konfrontację - zacytować sprzeczne zeznania obu świadków, a następnie zadawać pytania.

Od początku obrad - podobnie jak podczas próby w lipcu 2009 - trwa kłótnia między Engelkigiem a posłami, głównie Węgrzynem, o sposób przeprowadzania konfrontacji. Engelking zarzuca posłom niekompetencję i prowadzenie konfrontacji niezgodnie z ragułami.

Engelkingpoucza komisję

Po przerwie raz jeszcze doszło do sporu: posłowie chcieli zadać pytanie w oparciu o zeznania żony Kaczmarka, Honoraty. - To nie może być przedmiotem konfrontacji - zaprotestował Engelking i pytanie wycofano.

Kaczmarek: Chcieli ze mnie zrobić terrorystę

Posłowie przytoczyli zatem dwa fragmenty zeznań świadków przed komisją. - Nie, nie byłem źródłem przecieku - powiedział Kaczmarek.

Engelking: - Tak, jak uważałem, tak nadal uważam, że sprawca przecieku nie był ustalony. Mówiłem tylko o daleko idących podejrzeniach. Jednak nigdy z moich ust nie padło, kto był źródłem przecieku.

Dalej posłowie pytali o to, czy - według świadków - ktoś próbować przeszkadzać w działaniu prokuratury czy też w Ministerstwie Sprawiedliwości działano z pobudek politycznych. - Chcieli ze mnie zrobić szpiega, terrorystę, osobę, która ma kontakt z grupami przestępczymi. To był element politycznej rozgrywki, zlinczowania, skazania bez sądu - powiedział Kaczmarek potwierdzając swoje wcześniejsze zeznania przed komisją.

Jego zdaniem Engelking manipulował sprawą dla celów politycznych. - Występował w roli prokuratora, adwokata Zbigniewa Ziobry, sądu, kata i wodzireja jednocześnie - mówił.

"Celem konferencji było jej zmanipulowanie"

Posłowie pytali też o słynną konferencję Engelkinga z 31 sierpnia, na której ujawnił o materiały ze śledztwa. Engelking bronił się, twierdząc, że przyniosła ona śledztwu korzyści. - Ewidentna korzyścią, którą przyniosła ta konferencja, jest to, że po obejrzeniu jej w telewizji do prokuratury zgłosił się świadek. Człowiek, który dowiedział się, że mamy nagranie jego rozmowy z jednym z podejrzanych - mówił.

Kaczmarek znów ostro go skrytykował za konferencję i podkreślił, że Engelking mówił na niej nieprawdę. - Celem konferencji było jej zmanipulowanie. Wcześniej przytaczałem komisji elementy, które o tym świadczą. Np. to, że powiedziano, że w ramach nakłaniania pan Kornatowski miał dzwonić do Netzla, a to Netzel dzwonił - mówił Kaczmarek.

- Celem konferencji była tylko i wyłącznie obrona dobrego imienia prokuratury - powiadomienie społeczeństwa, dlaczego zajęła się ona panem Kaczmarkiem - odpierał zarzuty Engelking.

Wątek naruszenia podczas konferencji dobra śledztwa przewijał się przez cały czas konferencji. Engelking w swojej obronie starał się wykazać, że inni robią tak samo, więc nie jest to złe - porównał konferencję z 2007 z obecnymi konferencjami Ministerstwa Sprawiedliwości, np. tej po samobójstwie skazanego ws. Krzysztofa Olewnika Roberta Pazika. - Czy to nie jest naruszenie dobra śledztwa? - pytał komisję.

Kłótnia o laptopa

Na początku obrad Engelking - po burzliwej dyskusji - schował laptopa, który leżał przed nim na stole .

Sejmowakłótnia o laptopa

Obecność laptopa wywołała sprzeciw Janusza Kaczmarka, którego poparli eksperci i część posłów. Przypuszczali oni, że Engelking mógłby się przez internet komunikować z osobami spoza sali.

To już drugie podejście do konfrontacji

Na początku lipca 2009 roku posłowie z komisji przerwali konfrontację z powodu braku ostatecznych i podpisanych wersji protokołów z przesłuchań Engelkinga przed komisją. Engelking podpisał już wszystkie dokumenty.

Przed środowym posiedzeniem Engelking powiedział, że jego zdaniem konfrontacja nie powinna się w ogóle odbyć. - Muszą być sprzeczności. Tymczasem ich nie ma w naszych zeznaniach - podkreślił.

Kaczmarek ma inne zdanie w tej sprawie. - Są zasadnicze sprzeczności - ocenił. Dodał, że Engelking powinien wyjaśnić, dlaczego, mimo że był świadkiem ws. przeciekowej, zaznajamiał się z materiałami procesowymi i ingerował w śledztwo.

Marriott, przeciek i konferencja

Latem 2007 r. ABW, na wniosek warszawskiej prokuratury, zatrzymała Kaczmarka, b. komendanta głównego policji Konrada Kornatowskiego i b. szefa PZU Jaromira Netzla. Postawiono im zarzuty dotyczące m.in. zatajenia spotkania Kaczmarka z Ryszardem Krauzem 5 lipca 2007 roku w hotelu Marriott oraz wzajemnego nakłaniania do fałszywych zeznań. Prokuratura badała m.in. czy Krauze po spotkaniu z Kaczmarkiem przekazał informacje na temat akcji CBA w sprawie tzw. afery gruntowej posłowi Samoobrony Lechowi Woszczerowiczowi.

31 sierpnia 2007 r. Engelking zorganizował multimedialną konferencję. Zaprezentował na niej materiały operacyjne ze śledztwa dotyczącego zarzutów wobec Kaczmarka, Netzla i Kornatowskiego.

Pod koniec listopada 2009 roku wobec niepopełnienia przestępstwa umorzono śledztwo przeciwko Kaczmarkowi, Kornatowskiemu i Krauzemu ws. utrudniania wyjaśnienia domniemanego przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa. Miesiąc wcześniej prokuratura umorzyła śledztwo ws. samego przecieku. Według prokuratury w żadnej z badanych wersji przecieku nie udało się znaleźć jednoznacznych dowodów na popełnienie przestępstwa.

DOSTĘP PREMIUM