"Nie podałem Engelkingowi ręki. Był w grupie, która chciała mnie zniszczyć"

Janusz Kaczmarek w "Kropce nad i" przyznał, że podczas dzisiejszej konfrontacji przed komisją ds. nacisków nie podał ręki Jerzemu Engelkingowi. Jak mówił, Engelking był w grupie, która "chciała go zniszczyć". Kto stał na czele tej grupy? - Zbigniew Ziobro to za mało (...) Taką moc sprawczą miał jeden człowiek: Jarosław Kaczyński - powiedział Kaczmarek.

- Na konfrontacji nie podałem panu Engelkingowi ręki, ponieważ uznaję, że element dobrego wychowania jest nadrzędny... - powiedział Kaczmarek w rozmowie z Moniką Olejnik w TVN24. - A dzisiaj pan był źle wychowany? - pytała dziennikarka. - Nie. Dzisiaj mam wiedzę, że ten człowiek był w grupie, która chciała zniszczyć nieprawnymi metodami mnie, moich bliskich, moich znajomych...

- Kto stał na czele tej akcji? - dopytywała Olejnik. - Zbigniew Ziobro to za mało, żeby uruchomić Antoniego Macierewicza w tej sprawie. Nie sadzę, żeby Zbigniew Ziobro miał moc wydawania poleceń panu Aleksandrowi Szczygło, który był szefem MON, żeby uruchomić śmigłowce. Nie sądzę, by miał moc sprawczą, żeby uruchomić pana Mariusza Kamińskiego, czy pana Antoniego Macierewicz. Taką moc sprawczą mógł mieć tylko jeden człowiek w tym państwie: Jarosław Kaczyński (był wówczas premierem - przyp. red.) - dodał.

Konfrontacja

Przed sejmową komisją śledczą ds. nacisków doszło dziś do konfrontacji byłego zastępcy prokuratora generalnego Jerzego Engelkinga oraz byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka,. Jak przebiegała konfrontacja? Czytaj więcej>>

Posiedzeniekomisji ds nacisków pełne emocji

DOSTĘP PREMIUM