PiS i Lewica o Tusku: "zdecydowała afera hazardowa", "stchórzył"

- Zdecydowała afera hazardowa - zgodnie mówią politycy PiS i Lewicy o niekandydowaniu przez Donalda Tuska na prezydenta. - Nie chciał zderzyć się z opinią publiczną - mówi Bartosz Arłukowicz z Lewicy, a PiS ostrzej: "stchórzył". Nawet PSL zwraca uwagę, że Tusk "byłby łatwym celem ataków podczas kampanii i było to groźne dla sukcesu PO w wyborach parlamentarnych".

Donald Tusk ogłosił, że nie będzie kandydować na prezydenta

Tusk nie kandyduje! Wystraszył się?

- To dobra wiadomość dla Polski, bo oznacza to że Donald Tusk przystępuje do wypełniania funkcji Prezesa Rady Ministrów - mówił w TVN24 Jerzy Szmajdziński, kandydat SLD na prezydenta. Jego zdaniem dwa lata rządów Tuska było permanentną kampanią prezydencką. Nie chciał jednak odpowiadać na pytania o to, co wycofanie się Tuska z wyborów oznacza dla niego jako kontrkandydata.

Hoffman: Premier wystraszył się afery hazardowej

- Premier potwierdza swoją decyzją, że afera hazardowa to jedynie wierzchołek góry lodowej i strach przed tym, co jest pod tym lodem jest silniejszy niż wieloletnie plany Platformy i jego własne, by został prezydentem - mówi Gazeta.pl Adam Hofman z Prawa i Sprawiedliwości.

O samym wystąpieniu premiera, na którym chwalił się on sukcesem gospodarczym (wzrost PKP o 1.7%, podczas trwającej w całej Europie recesji), Hofman także mówił bardzo krytycznie. - To śmieszne, żeby po dwóch latach rządzenia obiecywać kolejne mityczne plany reformy rządzenia, bo po tych dwóch latach Polacy stoją w kolejkach do służby zdrowia, Polacy boją się o swoją pracę, a premier mówi: "więcej dobrego zrobię". Dziękuję za takie zapowiedzi. Wolałbym, żeby premier powiedział coś konkretnego - konkludował Hofman.

Mówiąc dalej o aferze hazardowej Hofman powiedział, że Tusk bał się "wyciągnięcia" jego odpowiedzialności za nią. - Lepiej nie ryzykować, wystawmy kogoś innego. To taki sygnał: "boję się, afera hazardowa dotyczy także mnie, nie wystartuję". - Zza jego uśmiechniętej twarzy wyglądają zapudrowane twarze Mira, Zbycha, Grzegorza i panów Sobiesiaka i Koska - mówił dalej o Tusku.

Stasiak o decyzji Tuska: doraźna i nerwowa

Szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak komentując dla decyzję Donalda Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku ocenił, że charakteryzuje ją "jakaś straszna doraźność i nerwowość".

Jak zaznaczył, podobnie jak jego zdaniem zdecydowana większość Polaków - nie zgadza się z poglądem wyrażonym przez premiera, że pełnienie urzędu prezydenta to tylko zaszczyt i mieszkanie w pałacu.

Przyznał, że informacja o niestartowaniu Tuska jest istotna, jednak - jak podkreślił - szkoda, że "tak nagle i w biegu podawana" i szkoda, że z takim uzasadnieniem. Pytany z kolei o decyzję o ponownym kandydowaniu na urząd prezydenta Lecha Kaczyńskiego odparł, że "pan prezydent sam ogłosi swoją decyzję".

- Zapewniam, że nie będzie to decyzja gwałtowna, w biegu, podejmowana tak doraźnie - powiedział Stasiak.

Lewica, PSL: Bał się opinii publicznej i ataków

- Spodziewałem się takiej decyzji Donalda Tuska, bo po aferze hazardowej trudno byłoby przypuszczać, by premier zaryzykował zderzenie się z opinią publiczną - ocenił Bartosz Arłukowicz z Lewicy.

- Donald Tusk ma świadomość jak łatwym byłby celem ataków w czasie kampanii wyborczej. I jak groźny dla Platformy Obywatelskiej byłby brak sukcesu w wyborach. Tusk chce skupić się na wyborach parlamentarnych w 2011 roku - uważa z kolei Janusz Piechociński z PSL.

Wypych i Kurski jednym głosem: Tusk wystartuje

- Wystartuje w tych wyborach. PR-owcy Platformy próbują obrazić naszą inteligencję, Tusk zasypia i budzi się zlany potem "kiedy to wreszcie tego Kaczyńskiego się wygoni i weźmie odwet". Tusk w czerwcu, albo na początku lipca łaskawie zmieni decyzję - mówił w TVN24 Jacek Kurski z PiS-u. Niemal identycznie brzmiała wypowiedź Pawła Wypycha, prezydenckiego ministra, który także przewiduje, że Tusk w maju ogłosi start w wyborach. - Dziś nie powiedział jednoznacznie, że tego nie zrobi - mówił Wypych.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM