"Teraz nawet Kaczyński ma szansę". Komentarze w TOK FM

- Teraz wszystko może się zdarzyć. Jeszcze Lech Kaczyński może zostać prezydentem - komentowała decyzję Tuska Eliza Olczyk. Zaskoczony deklaracją premiera nie jest Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej". - Władza nie znajduje się w Pałacu Prezydenckim, ale w Kancelarii Premiera - mówił. Kto jak nie Tusk? - Komorowski - odpowiadają komentatorzy.

Decyzja ogłoszona przez premiera bardzo zaskoczyła publicystkę "Rzeczpospolitej" Elizę Olczyk. - Ważyłam wszystkie argumenty za i przeciw, z moich rachub wyszło, że powinien kandydować - komentowała w Komentarzach Radia TOK FM. Zdaniem publicystki ogłoszona dziś decyzja to błąd. - Wygrałby bez najmniejszych problemów wybory i spędził w Pałacu Prezydenckim 10 lat. Powinien odejść od partii. Jeśli nie zostawi partii teraz, to już nigdy tego nie zrobi - tłumaczyła.

Rezygnacja Tuska ze startu wyborach prezydenckich może zaszkodzić Platformie. - Kogokolwiek by wystawiła PO, będzie znacznie mniej popularny niż premier - zauważyła.

Teraz według publicystki każdy scenariusz możliwy. - Jeszcze Lech Kaczyński może zostać prezydentem. Teraz wszystko może się zdarzyć. Dla Olczyk możliwy jest także start w wyborach Włodzimierza Cimoszewicza.

Decyzja Tuska nie zaskoczyła Pawła Wrońskiego z "Gazety Wyborczej". - Władza nie znajduje się w Pałacu Prezydenckim, ale w Kancelarii Premiera. Generalną rozgrywką będą wybory parlamentarne 2011. Od tego zależy być czy nie być PiS-u i czy PO będzie walczyła o pełną pule - komentował.

Według niego, gdyby premier zdecydował się na walkę o fotel prezydenta i wygrał wybory, "zdecydowałby się na los politycznego emeryta".

Kto jeśli nie Tusk?

Decyzja premiera otwiera dyskusję nad tym, kogo Platforma wystawi w wyborach prezydenckich. Największe szanse ma Bronisław Komorowski - uważają zgodnie Eliza Olczyk i Paweł Wroński.

- Urząd Marszałka Sejmu jest idealny do tego, żeby startować w wyborach. Komorowski jest drugą osobą w państwie, ale stoi z boku wydarzeń politycznych - argumentowała publicystka "Rzeczpospolitej".

- Bronisław Komorowski ma wszystko, co trzeba. Bardzo dobrą przeszłość opozycyjną. Konsekwencję ideową - wyliczał Wroński. Jak stwierdził, już niedługo zapewne zacznie się szukanie haków na marszałka. Ale zadanie nie jest proste. - Nie ma dziadka z Wermachtu, tylko kuzyna który był komendantem Armii Krajowej - mówił w komentarzach Radia TOK FM.

Według publicysty inni silni kandydaci PO to minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Ale obaj mają mniejsze szanse niż Komorowski.

DOSTĘP PREMIUM