Prezydent do piłkarzy ręcznych: Przeżywałem ciężkie emocje

- Przeżywałem ciężkie emocje, szczególnie przedwczoraj. Gratuluję, bo jesteście w pierwszej czwórce europejskiej - powiedział Lech Kaczyński na spotkaniu z naszą reprezentacją w piłce ręcznej. Prezydent zdążył zaprosić piłkarzy na spotkanie w Pałacu zanim jeszcze wiedzieli jakie miejsce zajmą w mistrzostwach Europy.

Szczypiorniści dostali od prezydenta husarie

Przy okazji spotkania ze szczypiornistami prezydent pochwalił się swoją znajomością i zamiłowaniem do tej dyscypliny. - To jest gra zespołowa, twarda - powiedział. Przyznał też, że jest dumny z naszych piłkarzy, pomimo, że wrócili do kraju bez medalu. - Nie twierdzę, że "oby tak dalej". Wolałbym, żeby to były miejsca wyższe, ale jesteście w czołówce i to mnie bardzo cieszy - stwierdził.

Lech Kaczyński przypomniał, że w młodości grał w piłkę ręczną i to na pozycji bramkarza. - Cieszę się, bo do jej szkoły do której chodziłem piłka ręczna zastępowała piłkę nożną i ta szkoła walczyła o mistrzostwo stolicy - mówił.

Prezydent porównał też tę grę zespołową do polityki. - Waleczność, jak zwycięstwo jedną bramką z Czechami to coś co mi się niezmiernie podoba. Trzeba walczyć do końca - stwierdził Lech Kaczyński

"Na bramce też się odbijało"

Prezydent zdradził, że chciałby, aby w naszym kraju odbyły się mistrzostwa świata w piłce ręcznej. - Wiem, że gospodarzom czasem pomagają ściany. Ja to widziałem w Niemczech w 2007 r. Tak się w życiu zdarza, że nie zawsze się wygrywa. Macie panowie takie sukcesy, że chciałbym takich życzyć naszym piłkarzom nożnym - dodał.

Zamiłowanie prezydenta do szczypiorniaka przypomniał trener naszej drużyny Bogdan Wenta. - Dzisiaj pan potwierdził znajomość tej dyscypliny. Wiemy, że na bramce też się odbijało. Cieszymy się, że poświęcił nam Pan czas nawet jeśli nie wygraliśmy - powiedział.

- Bramkarzem byłem w szkolnej drużynie, ale bardzo szybko osiągnąłem swój wspaniały wzrost, więc musiałem z tej kariery zrezygnować - odpowiedział Lech Kaczyński.

Zaproszenie z wyprzedzeniem

Dzisiejsze spotkanie było planowane ze sporym wyprzedzeniem. Nim polscy piłkarze ręczni wiedzieli, jakie miejsce zajmą w mistrzostwach Europy, prezydent zdążył zaprosić ich do pałacu.

Tym razem współpracownicy prezydenta Kaczyńskiego nie chcieli popełnić tego samego błędu i piłkarzy ręcznych zaproszono już w piątek, gdy wiadome było, że zagrają w półfinale. - Nie chciałbym być złym prorokiem, ale mam nadzieję, że ten fakt, że niejako awansem piłkarze ręczni zostali zaproszeni do Pałacu Prezydenckiego nie będzie miał wpływu na wynik meczu - skomentował złośliwie jeszcze przed półfinałowym meczem rzecznik rządu Paweł Graś.

Kancelaria Prezydenta chciała najwyraźniej uniknąć wpadki, jaka spotkała głowę państwa we wrześniu ubiegłego roku, kiedy nasi piłkarze mistrzostwo Europy. Drużyna tuż po powrocie do kraju spotkała się z premierem Donaldem Tuskiem. Na gratulacje od Lecha Kaczyńskiego zabrakło jednak czasu.

DOSTĘP PREMIUM