Rodziny zapłacą za Pomnik Ofiar Katyńskich? "Mają problem z 2 zł składki"

- Nie dopuszczam myśli, by w ten sposób zmarnować pieniądze - tak Andrzej Skąpski, prezes Fundacji Rodzin Katyńskich, skomentował w Radiu TOK FM pomysł, by pod Kielcami wybudować gigantyczny pomnik ofiar Katynia.

Pomysłodawcą budowy kontrowersyjnego pomnika jest krakowski architekt Stanisław Drabczyński. Budowla miałby się składać z 21 tys. 857 figur naturalnej wielkości, rozstawionych na 30 hektarach w gminie Chęciny. - Pan Drabczyński zgłosił się do nas mniej więcej dwa lata temu - mówił w "Komentarzach" Radia TOK FM Andrzej Skąpski. - Przedstawiono nam wizualizację. To co zobaczyłem, to była powierzchnia kilkunastu hektarów i dwadzieścia kilka tysięcy sylwetek, odlanych z metalu, naturalnej wysokości, wystawionych w prostokątach po sto. Pierwsze pytanie, które mi się nasunęło: kto dysponuje taką powierzchnią? Drugie: ile to ma kosztować?

Skąpski próbował się dowiedzieć, ile trzeba zapłacić za jeden taki odlew. - Podobno pięć-sześć tysięcy - wyjaśnił. W dodatku pomysłodawcy chcieli, by każda rodzina ofiary sama zapłaciła za taką figurę. - A członkowie naszej fundacji mają problem, by zapłacić dwa złote składki członkowskiej miesięcznie - mówił Andrzej Skąpski.

Fundacja Rodzin Katyńskich jest przeciwna projektowi. - Ja osobiście nie chcę, by metalowa figura podpisana nazwiskiem mojego ojca stała w takim miejscu. Po dwóch latach myśleliśmy, że ludzie, którzy wyszli z ta propozycją, otrzeźwieli. Niestety - mówi Skąpski. - Zamiast budować takie pomniki, lepiej, by jakiś budynek użyteczności publicznej, dostępny dla wszystkich, nosił imię Ofiar Katyńskich.

DOSTĘP PREMIUM