O słowach Komorowskiego w TOK FM: To pokazuje, jak niektórzy politycy traktują kobiety

- Wydaje mi się to dosyć dziwnym rozwiązaniem także z punktu widzenia konstytucyjności - tak Bronisław Komorowski ocenił w Radiu ZET obywatelski projekt ustawy o parytetach, który już 18 lutego trafi pod obrady Sejmu. Jego wypowiedź komentowali goście Komentarzy Radia TOK FM.

- Sprawa nie jest taka oczywista - mówił konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski. Zgodnie z konstytucją kobieta i mężczyzna mają równe prawa m.in. do pełnienia funkcji publicznych. A Trybunał Konstytucyjny uznał za uprawnione tzw. uprzywilejowanie wyrównawcze - ale tylko w sprawach ekonomicznych i społecznych. Czy w sprawach politycznych też? To zależy, czy uznajemy obowiązywanie w Polsce Karty Praw Podstawowych. Wg niej zasada równości nie stanowi przeszkody dla działań wyrównawczych, takich jak parytety, wobec płci niedostatecznie reprezentowanej. Jednak niektórzy prawnicy twierdzą, że KPP w Polsce nie obowiązuje. Ja mam inne zdanie - zaznacza Piotrowski.

- Trzeba stworzyć kobietom naturalną możliwość angażowania się. Nie od razu na poziomie parlamentu, tylko radnych i gdzie indziej, tam sobie kobiety radzą - te słowa Marszałka Sejmu komentowała Joanna Piotrowska z Fundacji Feminoteka.

- To co mówi Bronisław Komorowski pokazuje, jak niektórzy politycy traktują kobiety - trochę jak dzieci: "Wy się jeszcze dziewczynki pouczcie, a jak się nauczycie, to my was zaprosimy do tej dużej, prawdziwej polityki". To jest bardzo protekcjonalne traktowanie - mówiła Piotrowska.

- Poza tym taka ścieżka kariery - od sołtysa do posła - mężczyzn w Polsce nie obowiązuje. Dlaczego zdaniem Marszałka Komorowskiego ma obowiązywać kobiety? - pytała.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM