Donald Tusk zeznawał przed sejmową komisją 13 godzin

- Przeciek w sprawie akcji CBA był, ponieważ szczegóły sprawy pojawiły się w prasie - mówił Donald Tusk. Dodał, że cała Polska czytała materiały z podsłuchu w jednym z głównych polskich dzienników. Premier zeznawał najdłużej ze wszystkich przesłuchanych dotąd świadków w sprawie.

Relacja minuta po minucie Czytaj tutaj

Donald Tusk zaapelował do polityków, by nie musieli udawać, kto jest autorem prawdziwego przecieku. "Państwo dobrze wiecie, gdzie był przeciek, kto ten przeciek spowodował i dlaczego cała Polska ten przeciek czytała" - powiedział przed komisją Donald Tusk.

"Kamiński komponował fragmenty podsłuchów"

Premier zasugerował, że Mariusz Kamiński tak skomponował fragmenty podsłuchów z afery hazardowej, by "ułatwić mu przyjęcie tezy, która jego zdaniem była właściwa". Tusk zwrócił uwagę, że szef CBA mógł być tak przekonany o tym, że Biuro jest na tropie afery, iż przedstawił fragmenty materiałów operacyjnych w sposób, który miał udowodnić materiały analityczne. Zdaniem premiera, mogło to być skutkiem albo złej woli, albo "niechlujstwa wynikającego z braku profesjonalizmu".

Jakich słów Tusk używał najczęściej Czytaj tutaj

Premier Donald Tusk powiedział, że pismo Mariusza Kamińskiego z 10 września na temat przecieku nie zawierało informacji istotnych dla afery hazardowej. Szef rządu przekonywał przed komisją śledczą, że nie zawierało ono rekomendacji, na podstawie których mógłby jako premier podjąć jakieś działania.

"O córce Sobiesiaka nie było rozmowy"

Donald Tusk uważa, że doniesienia o przecieku, który miał wyjść z jego kancelarii to "mitologia", budowana przez jego przeciwników politycznych. Zdaniem premiera, nic nie wskazuje na to, by rzeczywiście doszło do wycieku informacji o śledztwie CBA, który miałby poważne konsekwencje dla sprawy.

Jak Tuska oceniają politolodzy Czytaj tutaj

Tusk zeznał też, że 14 sierpnia podczas spotkania z Mariuszem Kamińskim i Jackiem Cichockim nie padło nazwisko córki biznesmena Ryszarda Sobiesiaka, która miała dostać pracę w zarządzie Totalizatora Sportowego. Magdalena Sobiesiak nie została w końcu zatrudniona, co - według CBA - miało świadczyć o przecieku.

"Obecność Schetyny bez znaczenia dla sprawy"

Premier Donald Tusk oświadczył, że obecność Grzegorza Schetyny na spotkaniu z ministrem Mirosławem Drzewieckim nie była istotna dla przebiegu afery hazardowej. Szef rządu tłumaczył w ten sposób, dlaczego w kalendarium, przygotowanym przez ministra Cichockiego nie ma informacji o udziale Schetyny w spotkaniu 19 sierpnia.

Potyczka Beaty Kempy i Donalda Tuska Czytaj tutaj

Donald Tusk tłumaczył, że obecność Grzegorza Schetyny nie została odnotowana w kalendarium, gdyż to udział Mirosława Drzewieckiego miał kluczowe znaczenie dla sprawy. "Ówczesny wicepremier Schetyna był na drugiej części spotkania" - dodał szef rządu.

Tusk powiedział po przesłuchaniu, że jest przekonany, że wyjaśnienia jakie złożył przed komisją pomogą w wyjaśnieniu sprawy hazardowej do końca.

Przesłuchanie premiera było najdłuższe spośród przeprowadzonych przez hazardową komisję śledczą. Zbigniew Chlebowski, jeden z głównych bohaterów afery zeznawał o 2 godziny krócej.

Czy Donald Tusk wypadł wiarygodnie przed komisją śledczą?

DOSTĘP PREMIUM