Wyciek zeznań Sobiesiaka. Rosół: "Są donosy na twojego tatusia"

Czy to Marcin Rosół, b. asystent ministra Drzewieckiego, podczas sierpniowej rozmowy powiedział córce Ryszarda Sobiesiaka o donosach na niego? "Rzeczpospolita" dotarła do zeznań Ryszarda Sobiesiaka przed prokuraturą. Wynika z nich także, że Sobiesiak utrzymuje, że znał Grzegorza Schetynę dłużej, niż wynikałoby z zeznań b. ministra przed komisją śledczą

Politycy o zeznaniach: Trzeba to wyjaśnić

"Rzeczpospolita" powołuje się na treść zeznań Ryszarda Sobiesiaka, biznesmena z branży hazardowej, które 6 stycznia 2010 r. złożył w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej. Sobiesiak zeznawał trzy godziny. W kilku miejscach jego wyjaśnienia różnią się od zeznań złożonych przez polityków PO przed komisją hazardową.

Donosy na "tatusia"

To Marcin Rosół, były szef gabinetu ministra Drzewieckiego, wyłania się z zeznań Sobiesiaka jako możliwe źródło przecieku o akcji CBA. - W czasie spotkania w sierpniu 2009 r. Marcin Rosół z tego, co mówiła córka, zasugerował jej, że ponieważ są donosy na "twojego tatusia", to lepiej żeby nie startowała (na stanowisko w Totalizatorze Sportowym - dop. red.). Córka powiedziała, że poinformował ją, że są donosy na mnie - zeznał wg. "Rzeczpospolitej" biznesmen. Spotkanie, o którym mowa, odbyło się prawdopodobnie 24 sierpnia w kawiarni "Pędzący królik".

Wg. "Rzeczpospolitej" Sobiesiak przyznał, że dzień później - 25 sierpnia - próbował dodzwonić się do Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego, ale ci nie odbierali telefonów.

W zeznaniach cytowanych przez "Rzeczpospolitą" Sobiesiak tłumaczy się też, dlaczego pod koniec sierpnia zmienił telefon. "Bo stary zaczął się psuć" - brzmi odpowiedź.

Od kiedy się znali? 13 lat różnicy

Podczas przesłuchania przed komisją śledczą, Grzegorz Schetyna powiedział, że zna się z Sobiesiakiem od 2003 r. Biznesmen miał przed prokuratorami przedstawić inną wersję. - Drzewiecki, Chlebowski i Schetyna byli moimi kolegami, znam Drzewieckiego i Schetynę od 20 lat - zeznał Sobiesiak wg. "Rz". Oznacza to, że między wersją Sobiesiaka, a b. ministra jest 13 lat różnicy.

Praca dla córki Sobiesiaka

Wg. "Rzeczpospolitej" biznesmen zaprzeczył także, że namawiał Drzewieckiego, by dał jego córce pracę w Totalizatorze Sportowym. - Prosiłem go około dwóch lat wcześniej, że jeżeli będzie miejsce w hotelarstwie, to żeby zabrał ją ode mnie - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Ryszard Sobiesiak jest wezwany na przesłuchanie przed komisje śledczą na 11 lutego. 19 lutego przesłuchiwana będzie jego córka.

DOSTĘP PREMIUM