Sobiesiak zły na dziennikarzy: Swołocz jedna

Ryszard Sobiesiak przed swoim przesłuchaniem przed komisją hazardową zaatakował dziennikarzy za kłamstwa, jakie mają o nim w mediach rozpowszechniać. - To jest jakaś swołocz jedna - mówił.

"Swołocz" zgodnie z definicją w słowniku języka polskiego oznacza "ludzi budzących odrazę swoim zachowaniem lub wyglądem".

Dlaczego tak Pan do nas mówi? - pytali dziennikarze otaczając zmierzającego na przesłuchanie Sobiesiaka. - Bo wy kłamiecie cały czas, rozumie Pan? - tłumaczył zdenerwowany.

Sobiesiakowi puściły nerwy?

W trakcie swojej swobodnej wypowiedzi Ryszard Sobiesiak zarzucał oszczerstwa funkcjonariuszom państwowym, głównie byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. Przekonywał członków komisji hazardowej, że nikogo nie korumpował, ani nie uprawiał nielegalnego lobbingu. Po złożeniu oświadczenia, konsekwentnie odmawia odpowiedzi na pytania posłów - czytaj naszą relację na żywo

DOSTĘP PREMIUM