Gabinet cieni SLD. Na wypadek koalicji z PO

SLD tworzy zespoły eksperckie, będące zalążkiem gabinetu cieni. Mają przygotować partię na wypadek powstania koalicji PO-SLD. - Jest wiele pytań, które zadaje sobie Donald Tusk, a my znamy na nie odpowiedzi - mówi "Polsce" Grzegorz Napieralski.

SLD stworzył zespoły polityków i ekspertów, które mają być zalążkiem gabinetu cieni tej partii. Na podobny pomysł wpadło wcześniej PiS, tworząc Zespół Pracy Państwowej.

Sprawami służby zdrowia zajmuje się zespół pod przewodnictwem byłego ministra zdrowia Marka Balickiego. W skład grupy zajmującej się sprawami gospodarczymi wszedł były minister gospodarki Marek Kosowski. Silną obsadę ma zespół ds. konstytucji. Oficjalnie przewodniczącym jest prodziekan wydziału prawa Uniwersytetu w Białymstoku - poseł Jarosław Matwiejuk, ale pierwsze skrzypce będą zapewne grali byli premierzy: Leszek Miller i Józef Oleksy.

Zespoły mają przygotować SLD do rządzenia. Lewica ma nadzieje, że po przyszłych wyborach, a może już w tej kadencji, rozpadnie się koalicja i Platforma Obywatelska będzie musiała zawrzeć sojusz z SLD. - Jest wiele pytań, które zadaje sobie Donald Tusk, a my znamy na nie odpowiedzi. Już wielokrotnie deklarowaliśmy PO pomoc w rozwiązywaniu problemów społecznych - mówi gazecie Grzegorz Napieralski.

Politycy PO łatwo jednak nie zrezygnują z wygodnej koalicji z ludowcami. - Mamy jak najlepsze doświadczenia, jeśli chodzi o koalicjanta. Nic nie wskazuje na to, żeby ta miłość się skończyła - mówi Waldy Dzikowski wiceprzewodniczący klubu PO.

DOSTĘP PREMIUM