Rząd się ugiął, internauci wygrali. Nie będzie rejestru stron

Rząd rezygnuje z Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych - poinformowało Centrum Informacyjne Rządu. Kontrowersyjny zapis na strony internetowe miał się pojawić w projekcie ustawy o bezpieczeństwie w sieci. Przedstawiona propozycja to efekt debaty premiera z internautami, która odbyła się na początku lutego.

Nowa propozycja pojawiła się na stronie www.premier.gov.pl .

Zniknęły z niej zapisy dotyczących Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych oraz innych przepisów, które wprowadzone zostały do ustawy o grach hazardowych. Poprawiona wersja ustawy ma być przedstawiona przez Ministerstwo Finansów po dzisiejszym posiedzeniu jego kierownictwa.

Rząd w sprawie nowej ustawy ma przeprowadzić konsultację. Ich zasady ma ustalić "grupa inicjatywna" składająca się z przedstawicieli internautów, przedsiębiorców, ekspertów, organizacji pozarządowych oraz rządu.

Uwagi do projektu można też zgłaszać na Facebooku .

Wcześniej podczas debaty z internautami premier zapowiedział, że rząd będzie nadal pracować nad ustawą hazardową, ale bez części dotyczącej Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Donald Tusk wyjaśnił, że ten element wymaga dodatkowych konsultacji i będzie opracowywany po uzyskaniu opinii, m.in. internautów.

Debata premiera z internautami. Co z cenzurą w sieci?

5 lutego użytkownicy internetu spotkali się z premierem i przedstawili swoje wątpliwości dotyczące ustawy hazardowej, a zwłaszcza zapisów dotyczących internetu i Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Internauci uważają, że stworzenie takiego spisu to wprowadzanie cenzury i ograniczanie wolności słowa w sieci.

Donald Tusk tłumaczył, że poprzez wprowadzenie nowych rozwiązań pozwalających na blokowanie stron internetowych rząd chce "zapobiegać wykorzystywaniu internetu do rozpowszechniania pornografii dziecięcej, oszustw finansowych czy nielegalnych gier hazardowych, a nie ograniczać wolność w sieci".

DOSTĘP PREMIUM