Sikorski i Komorowski rozpoczęli walkę o prezydenturę

Kampania prawyborcza w PO rusza na całego. Obaj kandydaci - Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski napisali listy do wyborców - pisze dziennik "Polska". Kandydaci mają też już niewielkie sztaby. Po niedzieli obaj ruszają w teren, tymczasem eksperymentowi prawyborów Donalda Tuska przygląda się cały kraj.

Dziennik "Polska" dotarł do listu Radosława Sikorskiego. Nawołuje w nim do wysłania :"sygnału, że wszyscy członkowie Platformy mają równe prawa". Snuje wizję Polski "dynamicznej i konkurencyjnej, kraju sukcesu gospodarczego i bezprzykładnego awansu cywilizacyjnego. Kraju ludzi młodych, coraz lepiej wykształconych, władających językami". Równocześnie Sikorski przypomina o "tragifarsie, jaką były i są rządy braci Kaczyńskich".

Walka o prezydenturę... emocjonuje

W związku ze zbliżająca się datą prawyborów w PO, nastroje wewnątrz Platformy tężeją. Jak przyznają politycy - w PO wrze, bo "teren" czuje, że ma wpływ na partię.

- Ludzie w terenie są podekscytowani, poczuli, że wybór naprawdę od nich zależy, i wielu spojrzy na nowo na Komorowskiego i Sikorskiego - mówi Sławomir Nitras.

Według gazety, nie wszyscy w PO są entuzjastami prawyborów. Władysław Bartoszewski wzywał na przykład Sikorskiego do wycofania się z konkurencji ze starszym od niego Komorowskim. Jak uważa Janusz Palikot (również stronnik Komorowskiego) wystąpienia Bartoszewskiego i Wałęsy na rzecz marszałka były skutkiem jego świadomych zabiegów.

Nieoficjalnie mówi się, że w PiS i SLD platformerski eksperyment z prawyborami obserwowany jest z ciekawością. Choć oficjalnie politycy PiS bagatelizują prawybory. Według Marka Migalskiego, są one tylko pozorem, dzięki któremu Donald Tusk może uchylić się od odpowiedzialności za przyszły wynik kandydata.

DOSTĘP PREMIUM