Platforma nie odpuszcza. Trzecie podejście do ustawy medialnej

- Jeśli projekt będzie przygotowany, może uda się sensownie porozmawiać - mówi o nowym pomyśle Sebastian Karpiniuk. Jak podkreśla projekt ma być oparty na rozwiązaniach zaproponowanych przez twórców. SLD już stawia warunki. A minister kultury w Poranku Radia TOK FM zgłasza uwagi do obywatelskiego projektu środowisk twórczych.

PO nie rezygnuje z walki o nową ustawę medialną. - Od dłuższego czasu rozmawiamy, w jaki sposób doprowadzić do sytuacji, żeby nie było ręcznego sterowania mediami. Jeśli projekt będzie przygotowany, może uda się sensownie porozmawiać. Bo my się nie upieramy, na temat zapisów politycznych w tej ustawie - mówił w programie "Fullkontakt" Sebastian Karpiniuk. Poseł podkreślił, że nowy projekt ma doprowadzić do tego, żeby "największy wpływ na media mieli profesjonaliści". - Teraz oddaliśmy przygotowanie ustawy tym, którzy są najbardziej kompetentni. To będzie trzon naszej ustawy. Jak będzie gotowy - przedstawimy go do konsultacji - stwierdził polityk.

Ale nie powiedział wprost, że projekt obywatelski przygotowany przez twórców ma być podstawą nowych propozycji Platformy.

Jedną z osób, które znają propozycje środowisk twórczych jest minister kultury Bogdan Zdrojewski. I nie kryje, że projektem nie jest zachwycony. - Oczekiwałem albo założeń do ustawy, albo gotowego projektu który będzie mógł być przedmiotem debaty. A to jest projekt który nie spełnia warunków. Trzeba nad nim nadal pracować - powiedział w Poranku Radia TOK FM . Wyliczył też, co wymaga zmian. Według ministra w projekcie muszą zostać zagwarantowane "pewne prerogatywy dla ochrony majątku publicznego", przyjrzeć się trzeba rozwiązaniom dotyczącym finansowania mediów publicznych. - Kilka kwestii musi być uregulowanych w taki sposób, żeby nie budziły kontrowersji konstytucyjnych. Na przykład rola Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - dodał Zdrojewski. Minister kultury ma wiele uwag, ale jak stwierdził "jest szansa na to, że ustawa będzie przedmiotem debaty i zgody politycznej".

Według zapowiedzi twórców, prace nad ich projektem mają się zakończyć 3 marca.

"My już raz podjęliśmy romans z Platformą"

Bez względu na to, na jakim etapie są prace PO nad nową ustawą medialną - żeby pomysł miał szansę powodzenia potrzebne jest poparcie Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - My już raz podjęliśmy romans z PO w tej sprawie. Umówiliśmy się nawet na randkę. I okazało się, że dostaliśmy kosza od Donalda Tuska - tak historię rozmów między PO i SLD w sprawie medialnej podsumował rzecznik Sojuszu - Tomasz Kalita. I od razu postawił warunek. - U marszałka Sejmu jest projekt SLD, który likwiduje abonament i ratuje media publiczne. Zacznijmy od tego projektu - załatwmy kwestie finansowania. Niech PO go poprze, a potem możemy rozmawiać o rzeczach bardziej globalnych, czyli o ustroju mediów publicznych.

Spokój zachowuje Prawo i Sprawiedliwość. - Trzeba rozmawiać z twórcami. Warto rozmawiać o kondycji mediów publicznych - mówi poseł Mariusz Kamiński. - Z tymi propozycjami PO jest często tak, jak z informacjami Radia Erewań. Teraz może być podobnie: te zaproponowane przez PO rozwiązania mogą dalece odbiegać od propozycji twórców - dodał.

Ostatnia przygoda PO z ustawą medialną zakończyła się we wrześniu 2009 roku. Wtedy to Sejm podtrzymując weto p[rezydenta Kaczyńskiego - odrzucił ustawę medialną zaproponowaną przez Platformę. Zdecydowały o tym głosy PiS i SLD.

DOSTĘP PREMIUM