Wałęsa popiera Komorowskiego. "Kogoś musiałem wybrać, bo co miałem zrobić?"

Lech Wałęsa podczas dzisiejszej wizyty Bronisław Komorowskiego w Gdańsku zadeklarował poparcie dla marszałka jako kandydata na prezydenta.

Wśród popierających Komorowskiego działaczy dawnej opozycji jest - między innymi - Jerzy Borowczak, jeden z organizatorów Strajków Sierpniowych. - Dla mnie jest fantastycznym kandydatem. Radek jest jeszcze młody, może poczekać - mówi Borowczak.

Sam Bronisław Komorowski zapewnia, że wewnątrz Platformy nie bratobójczej walki z Radosławem Sikorskim. Ale... - Tam, gdzie jadę jako marszałek, spotykam się z członkami mojej formacji politycznej. Po to, by zabiegać o ich poparcie w prawyborach - mówi otwarcie.

Wałęsa popiera marszałka. "Wykonujemy polecenia żon"

Poparcie deklarują też ci, którzy do PO nie należą. Wśród nich jest Lech Wałęsa. - Ja i moja żona. Zresztą żona kiedyś panu powiedziała, że ma pan kandydować - mówił po spotkaniu z marszałkiem były prezydent. - Proszę kłaniać się małżonce i powiedzieć, że wykonujemy polecenia żon - odpowiedział Bronisław Komorowski.

Dla byłego prezydenta wybór był oczywisty: - Powiedziałem to, co myślę i naraziłem się Radkowi, bo z nim jesteśmy też zaprzyjaźnieni. No, ale kogoś musiałem wybrać, bo co miałem zrobić? Zastrzelić? Nie da się - mówił Wałęsa.

Według marszałka Sejmu poparcie udzielone mu przez byłego prezydenta i innych działaczy solidarnościowej opozycji "jest przejawem solidarności ludzi tego pokolenia". - Panie prezydencie, wygramy te wybory. Na sto procent - obiecywał Lechowi Wałęsie.

DOSTĘP PREMIUM