"Aresztowanie Polaków na Białorusi to przypadek". Aleksei Zelenko w Poranku Radia TOK FM

- Wszystkie mniejszości narodowe korzystają z równych praw i to im gwarantuje między innymi ustawa o mniejszościach narodowych - mówił w Poranku Radia TOK FM Aleksei Zelenko, attaché prasowy ambasady Białorusi. - Nie ma żadnego łamania praw z powodu obywatelstwa, narodowości - dodał.

- Czy nie niepokoi pana, że relacje polsko-białoruskie mogą się pogorszyć przez to, że Polacy są prześladowani? - pytała swojego gościa Dominika Wielowieyska. - Bardzo mnie ta sytuacja niepokoi. Nie chciałbym, żeby z powodu prowokacji pani Borys stosunki się pogorszyły - odpowiadał Zelenko.

- Nie określiłbym, że to są prześladowania, wszyscy są równi przed białoruskim ustawodawstwem i jeżeli ktoś narusza białoruskie ustawy, to ponosi odpowiedzialność, niezależnie od narodowości - dodał.

- Czyli milicja, która zatrzymuje polskich działaczy pod różnymi pretekstami, to zbieg okoliczności? - dopytywała Dominika Wielowieyska. - Tak, oczywiście. Ja nie mogę odpowiadać za wszystkie zatrzymania białoruskiej milicji - mówił gość Poranka Radia TOK FM.

- Więc Andżeliki Borys w Grodnie odbył się nielegalnie - przekonywał Aleksei Zelenko. Może trzeba było pozwolić na ten wiec? - Nikt nie zwracał się o pozwolenie. W polskiej telewizji zobaczyliśmy tylko modlitwę pani Borys przy budynku Związku Polaków na Białorusi w Grodnie. Ale jeżeli zobaczy się całość tego wideo z Grodna, to widać, że oprócz modlitwy, pani Borys nazwała państwo białoruskie państwem bandyckim, a ludzi mieszkających na Białorusi - bydłem - mówił rzecznik prasowy białoruskiej ambasady.

- Związek Polaków na Białorusi ma wsparcie wielu opozycjonistów białoruskich - mówiła Dominika Wielowieyska. - Na Białorusi mieszka ok. 400 tys. Polaków i grupa Andżeliki Borys, jak ona sama przyznaje, skupia ok. 800 osób. A Związek Polaków na czele z panem Siemaszko liczy osiem tysięcy osób - przekonywał na antenie TOK FM Aleksei Zelenko.

DOSTĘP PREMIUM