Kwaśniewski w TOK FM: Kongres PiS był smutny, pozbawiony nadziei

Jeśli Jarosław Kaczyński mówi o plażach, na których nigdy nie był, supermarketach, w których nie bywa i dzieciach, których nie ma, to jest mało wiarygodny - tak były prezydent Aleksander Kwaśniewski skomentował w ?Poranku Radia TOK FM? zakończony właśnie kongres Prawa i Sprawiedliwości.

- Był pan szefem partii. Czy dostał kiedyś 98 procent głosów? - pytała Janina Paradowska. - Tu akurat nie ma się czemu dziwić - odpowiedział prezydent. - W demokracjach zachodnich, gdzie w partiach są silni liderzy, takie poparcie jest naturalne. Co innego mnie uderzyło. To był smutny kongres. Pozbawiony ognia, nadziei.

- Czy będzie koalicja SLD z PiS? - dopytywała Paradowska. - Myślę, że w PiS jest grupa ludzi zorientowanych na władzę. A w ramach tej walki zdolność do zawierania koalicji jest kluczowa. W PiS w tej chwili taka zdolność jest zerowa. Stąd pewnie różne scenariusze.

- Na czym on mógłby się opierać?

- Na patrzeniu w przyszłość. Tam jest pokolenie trzydziestolatków, bardziej pragmatyczne, które nie przywiązuje już takiej wagi do przeszłości i historii - odpowiedział były prezydent.

Aleksander Kwaśniewski stwierdził także, że na czas kampanii minister Radosław Sikorski i marszałek Bronisław Komorowski powinni wziąć urlop.

- To oczywiście nie jest kwestia prawa tylko zwyczaju - mówił. - Powinien go rozstrzygnąć premier Tusk. Bo trudno rozdzielić wypowiedzi ministra Sikorskiego jako kandydata od jego funkcji. Dlatego sądzę, ze urlopowanie byłoby najlepszym rozwiązaniem.

- Czy wierzy pan w scenariusz, że Lech Kaczyński nie wystartuje w wyborach? - pytała Janina Paradowska.

- Nie. Myślę, że to o kilka lat przyspieszyłoby koniec tego środowiska. Tego żaden, nawet największy zwolennik PiS, by ni zrozumiał. Jeśli nie ma względów zdrowotnych czy jakiejś katastrofy politycznej, taki scenariusz byłby niewyobrażalny.

O planowanym spotkaniu premierów Putina i Tuska w Katyniu były prezydent mówił: - Powinniśmy docenić jego rangę. Mimo wcześniejszych wysiłków ani prezydentowi Wałęsie, ani mnie nie udało się doprowadzić do takiego wydarzenia. Nie łudźmy się, że premier Putin powie w Katyniu, że ta zbrodnia była ludobójstwem. On tam jedzie z powodu opinii publicznej w Rosji. To jest chęć wpisania się Putina w rozrachunek ze stalinizmem. Jelcyn to zrobił, Miedwiediew także, on jeszcze nie.

Jarosław Kaczyński zagrzewa na kongresie PiS do walki o władzę

Czy poparłabyś/poparł koalicję PiS z SLD?

DOSTĘP PREMIUM