Wpadka Sikorskiego: Konkurs nierozstrzygnięty, a on już "wysłał" Ananicza

Dyplomatyczne faux pas szefa MSZ. Radosław Sikorski zdążył już publicznie ogłosić, że Andrzej Ananicz będzie ambasadorem w Pakistanie (po tym, jak nie udało mu się z fotelem w Afganistanie) a wygląda na to, że to także nie dojdzie do skutku.

- Andrzej Ananicz pojedzie na placówkę w Pakistanie, jest bardzo dobrym urzędnikiem i będzie naszym ambasadorem w Pakistanie - mówił we wtorek Sikorski. Ogłosił to bezpośrednio po tym, gdy okazało się, że szefowa unijnej dyplomacji to nie byłego szefa Agencji Wywiadu wysłała do Afganistanu. Catherine Ashton wybrała Litwina, Vygaudasa Uszackasa, byłego ministra SZ.

MSZ uściślił po wypowiedzi swojego szefa, że "nasz" znaczy polski, że wypowiedź Sikorskiego nie dotyczyła konkursu organizowanego przez UE. Ta deklaracja też jednak jest na wyrost, bowiem sejmowa komisja spraw zagranicznych nic o kandydaturze Ananicza nie wie. Reguły dyplomatyczne tymczasem nakazują powściągliwość, dopóki procedura nie zostanie zakończona.

W biurze rzecznika Radio TOK FM słyszało więc, że minister nie precyzyjnie się wyraził, bo miał na myśli to, że Ananicz będzie "jednym z głównych kandydatów".

A jak wynika z nieoficjalnych źródeł TOK FM - nie wiadomo czy sam Ananicz jest zainteresowany jakąkolwiek posadą.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM