Palić będzie można tylko w domu i na ulicy? Radykalne poprawki senatorów

Senacka komisja zdrowia zaproponowała bardzo restrykcyjne poprawki dotyczące zakazu palenia w miejscach publicznych. Senatorowie chcą całkowicie zakazać palenia nie tylko w restauracjach i pubach, ale nawet we wszystkich zakładach pracy, hotelach i akademikach. Nigdzie nie byłoby można tworzyć palarni. Najprawdopodobniej Senat będzie przeciwny tym zapisom.

Senatorowie z komisji zdrowia uznali, że projekt ustawy wprowadzający całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych - który dwa tygodnie temu przyjęli posłowie - jest zbyt łagodny. Dzisiaj na posiedzeniu komisji zdrowia zgłosili do niego poprawki. A te są bardzo radykalne.

Na obradach komisji obecnych było sześciu senatorów. Poprawki zgłosił senator Platformy Rafał Muchacki. Jego pomysł poparli senatorowie PiS: Janina Fetlińska o Norbert Krajczy oraz Zbigniew Pawłowicz z PO. Dwóch senatorów PO było przeciw, w tym szef komisji Władysław Sidorowicz. Co zakładają poprawki?

Bezwzględny zakaz palenia w pracy, hotelach i w wojsku

Członkowie senackiej komisji zdrowia nie zgodzili się, aby można było palić w dużych (powyżej 100 metrów kw.) lokalach gastronomicznych i rozrywkowych w szczelnych palarniach. Właściciele mniejszych restauracji czy pubów nie będą mieli możliwości decydowania, czy ma to być lokal dla palących czy niepalących. Senatorowie odrzucili taką propozycję posłów i stworzyli w takich miejscach bezwzględny zakaz palenia tytoniu.

Na tym jednak nie koniec. Senatorowie poszli jeszcze dalej, bo zaakceptowane dziś przez nich zmiany spowodują, że palarni nie będzie można zakładać praktycznie nigdzie. Gdyby w takiej formie ustawa weszła w życie to nawet te istniejące musiałyby być zlikwidowane. Całkowity zakaz - bez możliwości wydzielenia miejsca dla palących - ma objąć hotele, akademiki, domy starości, schroniska młodzieżowe, domy zakonne. Palić nie będą mogli nawet żołnierze w jednostkach wojskowych. A to w praktyce oznacza, że palić będzie można jedynie w domu albo na ulicy, z wyłączeniem przystanków autobusowych.

- Musimy mieć na względzie zdrowie Polaków. Nie wyobrażam sobie, żeby można było palić w hotelu, w szpitalu czy w szkole. A zakład pracy jest od tego, aby w nim pracować, a nie palić papierosy - przekonuje w rozmowie z TOK FM senator Rafał Muchacki z PO, który zaproponowała na posiedzeniu komisji taką poprawkę, później przez większość senatorów zaakceptowaną .

"Nie możemy prześladować palaczy"

Tak radykalną decyzją senatorów zaskoczony był nawet wiceminister zdrowia Marek Twardowski. - Nas interesują takie rozwiązania, które będą chroniły osoby niepalące, ale również takie, które by nie prześladowały palaczy. Trzeba dać więc tym ostatnim możliwość palenia w miejscach publicznych w odizolowanych palarniach - komentuje.

Wiceminister ma nadzieję, że senatorowie odrzucą tak radykalne zapisy podczas głosowania na posiedzeniu całego Senatu. Te odbędzie się już za tydzień.

Szanse, że poprawki senackiej komisji zdrowia zostaną zaakceptowane przez Senat, są znikome. Wiadomo, że wielu senatorów chce zgłosić własne poprawki. Z pewnością nie tak radykalne. Propozycje zmian zgłosi nawet Władysław Sidorowicz, przewodniczący senackiej komisji zdrowia, który był przeciwny dzisiejszym poprawkom przyjętym na komisji.

Co przegłosował Sejm?

Na początku marca Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą zakaz palenia tytoniu w miejscach publicznych. Jednak nie jest ona tak restrykcyjna, jak zapowiadano wcześniej.

Zgodnie z ustawą, w lokalach gastronomicznych i rozrywkowych mogą nadal powstawać palarnie. W tych mniejszych, poniżej 100 metrów kw. to sam właściciel będzie decydował, czy ma być to lokal dla palących czy niepalących. Całkowity zakaz palenia obejmie więc szpitale i ośrodki zdrowia, zakłady pracy, przystanki komunikacji publicznej, publiczne miejsca przeznaczone do wypoczynku i zabawy dzieci (np. na plażach).

Palenie będzie dopuszczalne w specjalnie wydzielonych pomieszczeniach w hotelach, akademikach, uczelniach wyższych, a także np. w domach spokojnej starości i domach zakonnych.

Za złamanie zakazu palaczowi grozić będzie 500 zł mandatu. Za nieumieszczenie w lokalu lub pojeździe informacji o zakazie palenia - grozi grzywna.

Czy jesteś za całkowitym zakazem palenia w miejscach publicznych?

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM