Przed przesłuchaniem Ziobro spotkał się ze śledczym. Czy to naganne?

Były minister sprawiedliwości spotkał się wczoraj z posłem PiS Arkadiuszem Mularczykiem. Rozmowa na sejmowym korytarzu dotyczyła prac komisji śledczej do spraw nacisków. Problem w tym, że dziś Ziobro przed nią zeznawał

Mularczyk, jak podaje portal tvp.info, nie przeczy że rozmawiał z Ziobrą. Powiedział że znają się od kilkunastu lat, trudno więc żeby nie kontaktowali się ze sobą. Przyznał także, że rozmawiał o komisji śledczej, ale "bardzo ogólnie". - Pracuję w tej komisji od dwóch lat, więc trudno, bym nie rozmawiał o jej pracach z kolegami z klubu. Przecież gdybyśmy mieli ustalać zeznania, spotkalibyśmy się poza Sejmem - mówi poseł.

Podobne zdarzenie, jednak z udziałem posła Arłukowicza i Anity Błochowiak, miało miejsce w styczniu. Po tym jak "Gazeta Wyborcza" opisała ich spotkanie na którym omawiali prace komisji hazardowej poseł Lewicy sam zdecydował, że wyłączy się z jej prac na czas przesłuchania Błochowiak.

Kategoryczną opinię na temat rozmów śledczego ze świadkiem wygłosił profesor Tomasz Nałęcz - Obydwaj panowie, Ziobro i Mularczyk, są prawnikami, mają ogromne doświadczenie komisyjne i wiedzą, że powinni unikać kontaktów. Zadrwili sobie z dobrych obyczajów. Gdyby prokurator gawędził ze świadkiem na sądowych korytarzach, natychmiast zostałby wykluczony ze sprawy - mówi.

Czy spotkanie Ziobry z Mularczykiem to coś nagannego?

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM