Wybory 2010. Platforma głosuje w internecie, ale jawnie

Członkowie Platformy od dziś głosują przez internet na kandydatów w partyjnych prawyborach. Tyle, że jak się teraz okazuje, nie są one tajne, bo każdy z nich głosując musi podać także swoje dane osobowe. - To dla bezpieczeństwa - wyjaśniają politycy PO.

Zobacz, jak poseł głosuje przez internet

To oznacza, że władze partii będą mogły później dokładnie sprawdzić, na kogo oddał swój głosował każdy z działaczy - na Radosława Sikorskiego czy Bronisława Komorowskiego.

Członkowie PO głosując, w internetowym formularzu muszą bowiem podać swoje imię, nazwisko, miejsce zamieszkania (region oraz wielkość miejscowości), a nawet numer PESEL. Bez podania tych danych głos jest nieważny. Jak tłumaczy PO, są one potrzebne "w celu wykluczenia udziału w głosowaniu osób niepowołanych".

- To będzie wiedza tylko dostępna dla członków komisji wyborczej. Nie będzie później wykorzystywana - zapewnia nas Tomasz Tomczykiewicz z PO. - Ale w partyjnym statucie przecież macie zapisane, że wewnętrzne wybory w partii są tajne - dopytujemy. - To nie są wybory do władz Platformy, bo tylko takie są tajne. Prawybory nie podlegają statutowi - odpowiada Tomczykiewicz.

Ekspert: To sondaż, a nie wybory

Wybór przez Platformę takiego systemu do głosowania dziwi Grzegorza Gądka ze Stowarzyszenia Polska Młodych, które organizuje projekt "E-głosowanie w Polsce". - Istnieje przecież bezpieczny i przetestowany system do internetowego głosowania, gdzie działacze nie musieliby podawać swoich danych personalnych - zauważa Gądek i jednocześnie dodaje: - To głosowanie przypomina badanie sondażowe, a nie prawdziwe wybory.

Transmisja z debaty Komorowski-Sikorski na żywo w niedzielę od 13.00. Zapraszamy do oglądania i komentowania!

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM