Jaka Polska po żałobie? "Nie oczekiwałbym zbyt wiele" i "fałszywa kampania"

Żal i smutek po stracie prezydenta może być wykorzystywany przez polityków w kampanii wyborczej. Ale ich wypowiedzi znacznie złagodnieją - oceniają publicyści w dzisiejszych dziennikach. Zwracają też uwagę na dużą poprawę relacji między Polską a Rosją.

Komentatorzy zastanawiają się przede wszystkim, jak teraz - po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem i śmierci Lecha Kaczyńskiego - będzie wyglądała polska polityka.

Żakowski apeluje: Nie zdejmujmy jeszcze flag i kirów

Publicysta "Polityki" Jacek Żakowski w "Gazecie Wyborczej" ocenia, że poza kilkoma wyjątkami do pogrzebu pary prezydenckiej "zachowaliśmy się jak należy" i pyta, czy "czy wytrzymamy przynajmniej dopóki nie pogrzebiemy pozostałych ofiar."

"Wiem, że pokusa powrotu na stare ścieżki jest silna. Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka, a my przywykliśmy do atmosfery, języka, logiki politycznej zadymy. W dodatku wiele instytucji, środowisk i osób mających wpływ na atmosferę w Polsce uważa, że mogą teraz złowić bardzo smakowite ryby w mętnej wodzie kolejnej zimnej wojny domowej (...) - zauważa w swoim komentarzu Jacek Żakowski. Jednak - jego zdaniem - taka wojna "nikomu się nie przysłuży". "A my wszyscy możemy o tym przypominać, jeśli mimo końca oficjalnej żałoby narodowej przynajmniej do pogrzebu ostatniej ofiary smoleńskiej tragedii pozostawimy wywieszone flagi z żałobnymi kirami" - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Lisicki: Życie polityczne ma swoje prawa, nie oczekiwałbym zbyt wiele

W to, że w jakiś sposób katastrofa pod Smoleńskiem zmieni zachowanie polityków nie wierzy z kolei Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" . "Nie oczekiwałbym zbyt wiele. Wielkie cierpienie i ból, odczucie wspólnoty nie przemieni ludzi. Życie polityczne ma swoje prawa" - twierdzi Lisicki, zaznaczając jednocześnie, że ma nadzieję, że zmianie ulegnie chociaż język polityków w kampanii wyborczej. Tu też zaznacza, że w trudnej sytuacji jest teraz opozycja, którą nawołuje do szybkiego znalezienia kandydata w wyborach prezydenckich. "Byłoby czymś dramatycznym z punktu widzenia dobra państwa, gdyby pogrążona w rozpaczy opozycja nie potrafiła się podnieść z upadku. Plebiscyt nie powinien zastępować wyboru. To zapewne psychologicznie jest najtrudniejsze. Ale czy tego nie wymaga interes publiczny ? Inaczej demokratyczna równowaga zostanie na stałe zachwiana" - czytamy w komentarzu Lisickiego.

Wróblewski o fałszywej kampanii wyborczej

O kampanii wyborczej pisze także Tomasz Wróblewski, redaktor naczelny "Dziennika Gazety Prawnej" . Jego zdaniem przeistoczyły się w nią już ceremonie żałobne, a nastrój wytworzony w czasie ostatniego tygodnia będzie dalej wykorzystywany przez polityków. "W kampanii przyjdzie nam rozstrzygać wirtualny konflikt o prawo do bycia patriotą, o prawo do mitu katyńskigo i schedę po męczeństwie kolejnych pokoleń Polaków. Partie będą konsolidować swoje zaplecze wokół fałszywie postawionych problemów" - zauważa Wróblewski.

"O dialog między Polską a Rosją trzeba dbać, by nie wygasł"

Paweł Lisicki w "Rzeczpospolitej", jak i Marcin Wojciechowski w "Gazecie Wyborczej" oceniają także poprawę dialogu między Polską i Rosją, które ich zdaniem do tej pory były znacznie ograniczone.

"Tragedia w Smoleńsku i przyjazd Miedwiediewa pod Wawel ten dialog odblokował. Trzeba dbać, by nie wygasł. Ale przede wszystkim pamiętać, że nie ma co odkładać trudnych spraw na potem" - napisał w komentarzu Marcin Wojciechowski.

"Mimo całej ostrożności wynikającej z doświadczenia nie wolno takiej szansy z góry przekreślać. Gdyby poza wyrazami współczucia udało się spełnić najważniejsze postulaty w sprawie Katynia, można by mówić o rzeczywistym zbliżeniu. Czyż nie byłoby to zarazem realnym wypełnieniem testamentu Lecha Kaczyńskiego?" - podkreśla z kolei Paweł Lisicki.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM