Wybory 2010. PiS chce na prezydenta prezesa. Decyzja w piątek lub sobotę

Prawo i Sprawiedliwość pod koniec tygodnia przedstawi swojego kandydata w wyborach prezydenckich. Działacze chcą, aby był to Jarosław Kaczyński.

Zobacz także: Kurski: Jarosław Kaczyński już wie co zrobi

To teraz najbardziej aktualny plan w partii. Kandydata PiS możemy poznać w piątek lub w sobotę - ustaliliśmy. Tuż przedtem ma zebrać się rada polityczna partii, która ma ostatecznie rozstrzygnąć, kto będzie kandydował na prezydenta. - Najpierw decyzję poznają działacze, a potem media - podkreśla w rozmowie z TOK FM Maks Kraczkowski, sekretarz Rady Politycznej PiS.

Jeśli nie Jarosław Kaczyński, to kto?

Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie ukrywają, że chcieliby, aby ich kandydatem był prezes Jarosław Kaczyński. - To nie tylko nasze oczekiwania, ale i wszystkich naszych wyborców. Chcemy, aby kontynuował on dzieło swojego brata - przyznaje Maks Kraczkowski.

Nieoficjalnie posłowie mówią, że Jarosław Kaczyński nie podjął jeszcze ostatecznej i wiążącej decyzji. Dlatego w partii na wszelki wypadek, gdyby prezes PiS jednak odmówił, pojawiają się kolejne propozycje. Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna" pod uwagę brany jest prof. Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk. - Przedstawił u nas na ostatnim kongresie ciekawy wykład o swojej wizji państwa. Wiele lat współpracował też z Lechem Kaczyńskim - mówi nam Mariusz Błaszczak, rzecznik klubu PiS. Jednak jak twierdzą nasi rozmówcy taki kandydat nie miałby szans w wyborach. - Nie jest znany naszym wyborcom. A dwa miesiące to za mało, żeby go wypromować - zauważa jeden z posłów PiS.

Na ewentualnego kandydata w wyborach typowana jest także przez polityków PiS Zyta Gilowska, była minister finansów, a także Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, a obecnie eurodeputowany PiS. Ten ostatni - według naszych rozmówców - ma największe szanse, gdyby Jarosław Kaczyński nie zdecydował się startować w wyborach prezydenckich.

DOSTĘP PREMIUM