Spoty wyborcze z obrazami z katastrofy pod Smoleńskiem? Politolodzy: "To możliwe"

- Ta kampania będzie krótka, tania, ale to nie oznacza, że będzie łagodna - mówią politolodzy. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podpisał wszystkie potrzebne dokumenty, więc pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 20 czerwca. Ta kampania na pewno będzie inna od tych, które już mieliśmy okazję obserwować.

- Nie umiem sobie wyobrazić baloników, breloczków i całej tej masy gadżetów, które zawsze wspierają działania marketingowe - mówi politolog z Uniwersytetu Gdańskiego dr Jarosław Och. Ale spoty reklamowe ze zdjęciami z katastrofy pod Smoleńskiem to całkiem możliwe. - Ta katastrofa ma w sobie olbrzymi ładunek symboliki. Można ją okraszać pojęciami "ojczyzna", "patriotyzm", "służba ojczyźnie". I pewnie znajdą się i tacy, którzy będą próbowali tego typu obrazy wykorzystać - dodaje.

Wszystko zależy od tego jak szybko opadną emocje. Politycy są jeszcze w stanie powstrzymać się od elementarnej złośliwości, ale trudno powiedzieć jak długo potrwa ten nastrój.

- Na pewno będzie podjęta próba podziału społeczeństwa na tak zwanych "patriotów" i tych, którzy patriotami nie są - mówi politolog.

Pierwszy krok w kampanii zrobił już Adam Bielan, fotografując sarkofag pary prezydenckiej w trakcie prywatnej uroczystości pogrzebowej na Wawelu. - Nie pojmuję tego i nie rozumiem - mówi dr Och. - Wyborcy ocenią, czy to jest przykład dobrego smaku, czy tandetnego prowadzenia kampanii wyborczej.

DOSTĘP PREMIUM