"Prezes jest kluczową osobą w funkcjonowaniu IPN" - prof. Paczkowski w TOK FM

Wczorajsza decyzja o odwołaniu przewodniczącego kolegium IPN była wynikiem długiej i ożywionej dyskusji - mówił na antenie TOK FM prof. Andrzej Paczkowski. - To zagrywka polityczna w celu zrobienia awantury - publicyści.

Paczkowski mówił o wczorajszej postanowieniu Kolegium IPN, które zdecydowało, że rozpisze konkurs na nowego prezesa .

- Jak najszybsze wybranie nowego prezesa jest kluczowe do funkcjonowania Instytutu Pamięci Narodowej - mówił w Komentarzach Radia TOK FM prof. Andrzej Paczkowski, członek Kolegium IPN. - Powody są czysto prawne: obowiązująca ustawa obliguje Kolegium do rozpisania konkursu po opróżnieniu stanowiska prezesa. Rozumie się, że chodzi tu o termin niezwłoczny. Druga rzecz, to sytuacja faktyczna Instytutu. IPN jest tak skonstruowany, że osoba prezesa jest kluczowa dla jego bieżącego funkcjonowania. Wychodziliśmy z założenia, że wielomiesięczna prowizorka jest bardzo niekorzystna dla normalnej działalności - mówił prof. Paczkowski.

P.o. prezesa IPN nie ma wielu uprawnień

Gość Radia TOK FM zwracał uwagę, że zwłoka w wyłanianiu prezesa teraz może spowodować wielomiesięczny poślizg w całej procedurze: - Jeżeli byśmy nie zaczęli działać, to byłoby niemal pewne, że wyłanianie prezesa potrwa wiele miesięcy. Po rozpoczęciu działań Kolegium jest szansa, że cała procedura potrwa znacznie krócej, nawet niecałe dwa miesiące.

Prof. Paczkowski wymieniał, jakich uprawnień nie mają zastępcy i pełniący obowiązki prezesa: - Nikt nie ma uprawnień do decyzji personalnych. W firmie, która zatrudnia ponad 2000 ludzi, jest to poważny problem. Jest też kwestia dostępu do zbioru zastrzeżonego, w obrębie którego działanie służb specjalnych może być podjęte tylko za zgodą prezesa. Jest także problem odbierania przesyłek czy dokumentów ściśle tajnych. Można mnożyć przykłady spraw, które nie mogły być delegowane. Ani ustawa, ani statut IPN-u nie przewidują kompetencji pełniącego obowiązki prezesa IPN. Z wiceprezesami też jest problem, bo według statutu wykonują oni zadania zlecone przez prezesa. Wedle naszej oceny należy dążyć do tego, żeby prezes został wybrany jak najszybciej - mówił prof. Paczkowski.

"Jeśli nowa ustawa zostanie skierowana do TK, to co najmniej na pół roku"

- Prezes Kieres został wybrany po dziewięciu miesiącach, ale wtedy Instytut prawie nie działał. W dzisiejszej sytuacji IPN jest w pełnym biegu i kluczowe jest obranie nowego kierownictwa - mówił gość Komentarzy Radia TOK FM. - Podczas dyskusji na Kolegium braliśmy pod uwagę trzy opcje: marszałek Komorowski podpisuje ustawę, wetuje ją lub odsuwa do Trybunału Konstytucyjnego. W dwóch ostatnich przypadkach trzeba jak najszybciej rozpocząć wybór nowego prezesa, bo jeśli ustawa zostanie skierowana do TK, to mamy jak w banku, że sprawdzanie jej potrwa co najmniej pół roku.

Wojciech Mazowiecki: "Działania Kolegium IPN to zagrywka polityczna"

- Nie mówię żeby nie szanować terminów konstytucyjnych, ale to co robi Kolegium IPN jest ewidentną zagrywką polityczną w celu zrobienia awantury - mówił w TOK FM publicysta Wojciech Mazowiecki. - Nie odpowiadajmy awanturą na awanturę.

- Po czasie zadumy powinniśmy się zajmować sprawami najważniejszymi. IPN zaliczam do drobiazgów - mówił Mazowiecki. - Kiedyś bardzo krytykowałem IPN, ale teraz uważam, że jest to poboczna instytucja. Nawet nowela ustawy o IPN nie jest istotna. Najważniejszą zmianą, na którą PO się nie zgodziła, jest likwidacja pionu prokuratorskiego.

- Trzeba wyprostować metodę wyboru prezesa, ale to zawsze będzie odbierane jako skok na instytucję. Doradzałbym marszałkowi zejście z linii strzału, ponieważ nie chcę, żeby spór polityczny po żałobie zaczął się właśnie od tego. Lustracja została skompromitowana i IPN jej nie przywróci, więc zostawmy to dzisiaj. Odłóżmy to na później.

DOSTĘP PREMIUM