Wybory 2010. Siwiec: Przystępujemy do programu 5-8-12

Marek Siwiec, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, stwierdził w Radiu Zet, że Polska delegacja powinna lecieć do Smoleńska kilkoma samolotami. Wypowiedział się również nt. wyborów prezydenckich, w których startuje lider jego partii: - My przystępujemy do programu 5-8-12.

- Grzegorz Napieralski zdecydował się kandydować po to, żeby SLD zrobił dobry wynik. W tych wyborach SLD się policzy - mówi eurodeputowany. Według niego, politycy Sojusz sprawdzą ile tak naprawdę mają poparcia i porównuje to do znanego programu dla dzieci i młodzieży: 5-10-15. - My przystępujemy do programu 5-8-12. Pięć proc. to ostatni sondażowy wynik Jerzego Szmajdzińskiego, osiem proc. to notowania partii, a dwanaście to wynik z wyborów do europarlament - twierdzi.

Uważa również, że to dla partii i wyborców bardzo trudne wybory, bo tak naprawdę głosuje się i na partię i na kandydata. Dlatego trudno znaleźć odpowiedniego kandydata. - To wybory mają cechę wash and go - komentuje.

"Mamy dość samolotów"

Siwiec uważa, że samolot prezydencki nie powinien lądować na lotnisku w Smoleńsku. Zwłaszcza, że według niego, prognozy pogody były od początku złe. - Ryzyko podjęte w czasie lądowania nie było usprawiedliwione - twierdzi.

Dodaje, że tak duża delegacja powinna lecieć kilkoma samolotami - Polska ma dość samolotów, żeby lecieli oddzielnie - mówi. Jednak zaznacza, że nie ma przepisów nakazujących takie rozwiązanie i dlatego nie można winić Bogdana Klicha, że dopuścił, żeby wszyscy najważniejsi dowódcy lecieli z prezydentem. - To ich odpowiedzialność, że polecieli z Lechem Kaczyńskim - mówi.

Siwiec: Mamy dość samolotów

Polecamy: Wybory 2010 dzień po dniu na Facebooku

DOSTĘP PREMIUM