Komorowski: Ws. IPN nie będę kierował się tym, czego chciał Lech Kaczyński

Bronisław Komorowski zapowiada w rozmowie z ?Newsweekiem?, że ws. ustawy o IPN nie będzie kierował się wolą zmarłego prezydenta. Skieruje ją do TK tylko wtedy, jeśli znajdzie w niej zapisy mogące kolidować z konstytucją - nie dlatego, że chciał to zrobić Lech Kaczyński.

- Do Trybunału należy odsyłać jedynie ustawy wątpliwe z punktu widzenia konstytucyjności. Jeśli ktoś traktuje serio państwo polskie, nie powinien traktować Trybunału jako przechowalni pomysłów - ocenia Komorowski w wywiadzie dla "Newsweeka" , który w całości ma zostać opublikowany w poniedziałek.

Marszałek podkreśla też w tej rozmowie, że zadaje sobie sprawę z tego, iż od tej decyzji i wykonywania przez niego innych obowiązków prezydenta zależeć może jego wynik wyborczy. - Idę pierwszy przez pole min - mówi.

Duda i Śniadek ślą pisma do Komorowskiego

Przyjęta przez Sejm 18 marca nowela ustawy o IPN zmienia zasady wyboru władz Instytutu i poszerza dostęp do jego akt. Zgodnie z nowelizacją, w miejsce Kolegium IPN powołana będzie dziewięcioosobowa Rada IPN. Prezesa powoływać ma zwykłą większością głosów Sejm na wniosek Rady IPN (według dzisiejszej ustawy prezesa powołuje Sejm większością 3/5 głosów na wniosek Kolegium IPN).

Zgodnie z konstytucją, prezydent, a obecnie pełniący jego obowiązki marszałek Sejmu, ma 21 dni, aby podjąć decyzję o podpisaniu nowelizacji, skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego lub zawetowaniu. Co prawda Lech Kaczyński, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem, nie wypowiedział się publicznie co do ustawy, ale zagłosowało przeciwko niej i głośno krytykowało ją PiS.

W mijającym tygodniu na Komorwskiego próbowali wpłynąć w tej sprawie prezydencki minister Andrzej Duda i szef NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek: napisali oni do marszałka listy, w których żądali spełnienia woli zmarłego prezydenta i skierowania ustawy do TK.

By ubiec marszałka (który ustawę najpewniej podpisze) i samodzielnie wybrać prezesa Kolegium IPN już zapowiedziało konkurs, który jednak najpewniej nie zostanie rozstrzygnięty - termin składania zgłoszeń mija w maju, a termin na podjęcie przez Komorowskiego decyzji w sprawie nowelizacji upływa 30 kwietnia.

"Klucz do kampanii jest w rękach kandydata PiS"

Marszałek zapowiada też w "Newsweeku", że w najbliższym czasie, po konsultacji z szefem MON, powoła szefa Sztabu Generalnego i szefa operacyjnego sił zbrojnych. Z powołaniem szefów rodzajów sił zbrojnych można natomiast poczekać do wyboru prezydenta - uważa Komorowski.

Marszałek odpowiada też na pytania o kampanię, której atmosfera będzie - według niego - zależeć głownie od kandydata PiS. - To w jego rękach jest klucz do tego, czy kampania będzie przedłużeniem nastroju i sposobu rozmawiania z okresu żałoby, czy też będzie powrotem do mechanizmów klasycznej kampanii agresji. Czy będzie podkreślane to co łączy czy to, co dzieli - mówi Komorowski.

DOSTĘP PREMIUM