Dorn chce dymisji Bogdana Klicha. "Nie reagował na katastrofy"

Poseł Ludiwk Dorn skierował wniosek do premiera z apelem "o skłonienie ministra obrony narodowej do dymisji". Przyczyna takiego wniosku jest - jak powiedział Ludwik Dorn - "czwarte zdarzenie w serii katastrof lotniczych, w których zginęło w sumie 121 osób".

- Pewne jest, że katastrofa przez samolotu była czwarta z serii, która zaczęła się w styczniu 2008 r. łącznie zginęło w nich 121 osób. Pierwsza to katastrofa samolotu CASA - 20 ofiar śmiertelnych, druga, to śmigłowiec MI-24D pod Toruniem - 1 ofiara śmiertelna, następnie Bryza An-28 z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej w marcu 2009 r. - cztery ofiary śmiertelne - wyliczał Dorn, który jest członkiem podkomisji do spraw badania jakości szkolenia pilotów.

Dorn: Proszę o dymisję lub rezygnację ministra Klicha

- Mój podstawowy zarzut w stosunku do ministra Klicha, nie polega na tym, że to jego działania doprowadziły do tej pierwszej katastrofy, to był początek jego pracy - kontynuował.

Jednak zdaniem Dorna, ta właśnie katastrofa pokazała nieprawidłowości w procesie szkolenia personelu lotniczego i nieprawidłowości w nadzorze szkolenia. - Proces szkolenia został zdezorganizowany, a nadzoru nad tym procesem nie było - uważa Dorn.

Według Dorna "zarzut wobec Klicha polega na tym, że nie odpowiedział we właściwy sposób na tę sytuację". - Minister Klich utrzymywał po wypadku Bryzy, że to byli świetnie wyszkoleni piloci, tylko zabrakło im po prostu żołnierskiego szczęścia - powiedział Dorn. Według niego Klich zbyt często w komentarzu do katastrof używał słowa "nonszalancja", jako ich wytłumaczenie.

Szef koła poselskiego Polska Plus uważa, że za dymisją ministra Klicha przemawia także fakt, że nie doprowadził on do poprawy jakości szkolenia pilotów wojskowych. Ludwik Dorn powiedział, że te wnioski opiera na analizie majora pilota Arkadiusza Szczęsnego, długoletniego instruktora, szkolącego młodych lotników.

Dorn zaznaczył, że jeżeli jego apel o odwołanie Klicha nie spotka się z pozytywnym odzewem, to będzie musiał na terenie Sejmu podjąć działania polityczne w celu sformułowania i zebrania podpisów pod wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra obrony narodowej.

Kamiński: Nie należy aż tak stopniować emocji

Miller: Mamy za mało danych, by wyrokować o winie

DOSTĘP PREMIUM