Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski nie podpali, Kaczyński byłby w stanie

- Powiem otwarcie, mam nadzieję, że Jarosław Kaczyński nie zostanie prezydentem naszego kraju, bo to byłoby bardzo złe dla Polski - mówił Włodzimierz Cimoszewicz w TVN24.

- Być może Komorowskiemu brakuje charyzmy, być może prochu nie wymyśli, ale Polski nie podpali, a Jarosław Kaczyński byłby w stanie to zrobić, jeśli odpowiadałoby to jego celom politycznym (...) A głową państwa powinien być ten, który nas jednoczy - tłumaczył Cimoszewicz w "Kropce nad i". Zdaniem senatora Jarosław Kaczyński jest "ostrzejszym" i "bardziej skłonnym do krańcowych zachowań politykiem" niż jego tragicznie zmarły brat. Zawsze też, zdaniem Cimoszewicza, "zdawał się bardzo mocno dzielić społeczeństwo".

Każdy Polak będzie musiał wybrać pomiędzy dwoma modelami prezydentury

Według Cimoszewicza w nadchodzących wyborach prezydenckich "dojdzie do ostrego starcia pomiędzy dwoma kandydatami": - Każdy będzie musiał sobie odpowiedzieć za kim i za czym się opowiada. To nie jest kwestia wyboru personalnego, tylko wyboru pewnej polityki i pewnego zachowania głowy państwa itd. - uważa senator.

Cimoszewicz skomentował też wczorajsze słowa szefowej sztabu J. Kaczyńskiego, Joanny Kluzik-Rostowskiej, która stwierdziła, że Bronisław Komorowski jest kandydatem, który "będzie leżał pod żyrandolem" i "brakuje mu charyzmy" . - Z jednej strony pani Kluzik-Rostkowska apeluje o merytoryczną kampanię, z drugiej - używa argumentów personalnych i to dyskwalifikujących. To się nie da ze sobą pogodzić. Albo jesteśmy kulturalni i merytoryczni albo kopiemy - skrytykował Cimoszewicz.

"Nie wolno dzielić naszego rozedrganego emocjonalnie społeczeństwa"

Były premier skrytykował także pewne elementy wczorajszego oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego , w którym informował on kandydowaniu na prezydenta. - Powiedzenie, że zginęła patriotyczna elita, oznacza ze pozostała niepatriotyczna elita. (...) Wprowadza to (...) podział na prawdziwych i nieprawdziwych Polaków, na patriotów i nie-patriotów itd. Nie wolno w ten sposób dzielić społeczeństwa, nie wolno tego rozedrganego emocjonalnie społeczeństwa (...) w tej chwili tak instrumentalnie traktować. Tego typu podziały, które mogą być pomyślane jako pewien pomysł na kampanię wyborczą, mogą się bardzo istotnie utrwalić. Nie wolno tego robić naszemu krajowi - mówił polityk - Jeśli będziemy (red. Polskę) siekierą rąbali na dwie części, to na pewno nie wyjdzie bardziej zjednoczona i silniejsza i bardziej patriotyczna, tylko wyjdzie z tego podzielona - dodał.

Media publiczne są sterowane politycznie, część winy ponosi Napieralski

Cimoszewicz bardzo krytycznie odniósł się także do "seansu nienawiści" w telewizji publicznej : - To po prostu niemoralne i nieprzyzwoite, by w obliczu tak tragicznego wydarzenia, które przeżywali wszyscy tak głęboko, w tej chwili tak się zachowywać. Siać nienawiść, wzbudzać bardzo złe emocje - mówił - Sugestie, plotki, insynuacje, że doszło do zamachu... No kto dokonał tego zamachu? Rosja? To bardzo ciężkie oskarżenie. I to pada w telewizji publicznej - powiedział Cimoszewicz.

Cimoszewicza nie dziwi brak reakcji KRRiT na program Pospieszalskiego : - Media publiczne są w ostatnim czasie bardzo wyraźnie sterowane politycznie - uważa senator.

Zdaniem polityka część odpowiedzialności za zachowanie TVP spada na Grzegorza Napieralskiego. - Choć oficjalnie zaprzeczył, że zawarł jakieś porozumienie z PiSem (red. w sprawie kierowania mediami publicznymi), to jednak "sądząc po faktach" takie porozumienie zawarto - stwierdził Cimoszewicz.

"SLD nie ma uzasadnienia do startu w tych wyborach"

Cimoszewicz powiedział także, że "SLD powinno się poważnie zastanowić nad nie wystawianiem kandydata". Był tego zdania zarówno przed wyborem Jerzego Szmajdzińskiego jak i po jego tragicznej śmierci. - Sojusz nie ma dostatecznego uzasadnienia, (...) żeby uczestniczyć w tych wyborach, bo wiele nie osiągnie - mówił Cimoszewicz - Nie chcę przesądzać, bo wiele się może zdarzyć, ale (...) rachunek prawdopodobieństwa i pewne rozeznanie pozwala tego typu hipotezę stwarzać.

Polecamy: Wybory 2010 dzień po dniu na Facebooku

DOSTĘP PREMIUM