Wybory 2010. W rozgrywce liczy się tylko dwóch kandydatów. Potem długo nic

Tylko Bronisław Komorowski z PO i Jarosław Kaczyński z PiS liczą się w walce o prezydenturę - wynika z sondażu GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej".

Kandydata Platformy Obywatelskiej popiera 47 procent badanych, kandydata PiS - 26 procent. Pozostali uczestnicy prezydenckiego wyścigu mogą liczyć na jednocyfrowe poparcie, co oznacza, że nie mają szans na nawiązanie równorzędnej walki.

Zdaniem części ekspertów, wybory prezydenckie zostały rozstrzygnięte jeszcze przed tragedią. A, jak czytamy, wizerunek Komorowskiego został utrwalony podczas prawyborów wewnątrz Platformy Obywatelskiej.

Według sondażu, trzeci w wyścigu jest Andrzej Olechowski, może on liczyć na pięcioprocentowe poparcie. Kandydat Sojuszu Lewicy Demokratycznej Grzegorz Napieralski uzyskałby 4 procent, wicepremier i szef PSL Waldemar Pawlak - 3 procent.

Inni kandydaci - jak Marek Jurek, Janusz Korwin - Mikke i Andrzej Lepper mogą liczyć na 2 procent głosów.

Politolodzy podkreślają jednak, że nic nie jest jednak przesądzone. Komorowski może słono zapłacić za tymczasowe sprawowanie władzy, bo każda decyzja może wystawiać go na ataki opozycji.

Telefoniczny sondaż GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej" przeprowadzono w dniach 26 - 27 kwietnia na próbie 1000 osób.

DOSTĘP PREMIUM