Wybory 2010. "PiS nie zrezygnuje z billboardów". Kluzik-Rostkowska w TOK FM o apelu PO

Platforma apeluje do innych partii, aby w kampanii prezydenckiej zrezygnowały z billboardów. - My uważamy, że jest pewna pula instrumentów, które w kampanii mogą być używane i będziemy z tego korzystać - mówiła w Poranku Radia TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego. - Składam dzisiaj zobowiązanie, że PO billboardów robić nie będzie - odpowiedział w studiu Sławomir Nowak, szef sztabu Bronisława Komorowskiego.

- Proponowaliśmy pozostałym komitetom wyborczym aby takim widocznym znakiem zmiany uprawiania polityki i prowadzenia kampanii wyborczej była rezygnacja z billboardów. Billboard jest najbardziej kojarzącą się ludziom agresywną kampanią wyborczą - przekonywał w TOK FM Sławomir Nowak. - Billboardu nie da się wyłączyć jak reklamy telewizyjnej, ona nie jest paradoksalnie tak inwazyjna jak jest billboard. Billboard stoi na każdym rogu, nie sposób go nie zobaczyć - tłumaczył Nowak. - Ale spotkaliśmy się z odmową z tej sprawie - mówił.

"Billboardy ważne dla mało znanych kandydatów"

- Billboard jest tak statycznym środkiem przekazu, że on w ogóle nie eliminuje rozmowy - odpowiadała Joanna Kluzik-Rostkowska i przekonywała: - Ta kampania jest bardzo krótka, zarówno Jarosława Kaczyńskiego jak i Bronisława Komorowskiego wszyscy znają, natomiast dla pozostałych kandydatów to może być pierwsza szansa zaistnienia w sferze publicznej. My co prawda mamy w sondażach poparcie znacznie wyższe, ale mamy też kilku innych kandydatów - przypominała Kluzik-Rostkowska.

"Nie trzeba wygrywać czarno-białymi billboardami"

- Nie traktowaliśmy tego apelu instrumentalnie, chcieliśmy tylko opinii publicznej dać znać, że naprawdę coś się zmieniło, że te kampanie nie muszą być agresywne - przekonywał Joannę Kluzik-Rostkowską Sławomir Nowak. - Ja uważam, że polska polityka dojrzewa do takiego czasu, kiedy możemy zrezygnować z takich nachalnych form komunikacji. jak billboard - mówił Nowak. - Nie musimy bić się na billboardy, nasze dwie formacje nawet w sensie finansowym stać na to, żeby Polskę zalać billboardami, ale po co? Niekoniecznie trzeba wygrywać czarno-białymi billboardami z katastrofą smoleńską.

"Jesteście u władzy, łatwiej Wam zrezygnować"

- O niczym takim nie było mowy - odpowiadała Kluzik-Rostkowska. - Trzy lata temu sytuacja była inna i to PiS było u władzy, a PO w opozycji. Jeżeli jest się przy władzy, jeżeli ma się rząd, to ma się bardzo poważną przewagę w instrumentach przekazu - tłumaczyła w TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowska. - Rząd jest w mediach bez przerwy, dlatego łatwiej byłoby nam zrezygnować z różnych instrumentów trzy lata temu i dzisiaj łatwiej zrezygnować PO z tych instrumentów - przekonywała.

DOSTĘP PREMIUM