"Kandydaci będą się pokazywać między zupą a dezodorantami"

- Oczekuję, że Kaczyński zacznie mówić w jakiej Polsce chce żyć - apelował w audycji Fullkontakt w TOK FM Bartosz Arłukowicz. - Mamy teraz czas szykowania kampanii i strategii. Nie boimy się debaty - odpowiadał Paweł Poncyljusz.

Politycy komentowali między innymi najprawdopodobniej 'ustawioną' sesję zdjęciową rodziny Kaczyńskich, która zajęła trzy pierwsze strony "Super Expressu". - W czasie całej kampanii będziemy mieli różne sesje zdjęciowe, ale nie załamywałbym rąk z tego powodu - komentował początek kampanii Paweł Poncyljusz. - Mamy teraz czas szykowania kampanii, strategii. Nie boimy się debaty. Delikatnie mówiąc rodzina Jarosława Kaczyńskiego bardzo się skurczyła i stąd to wycofanie - mówił Poncyljusz. Pytany o sesje zdjęciowe ocieplające wizerunek odpowiadał: - Z tabloidami żyje się w taki właśnie sposób: albo polityk się z nimi dogada, albo zostanie przyłapany w różnych nieprzyjemnych sytuacjach. Ludzie chcą oglądać zdjęcia, chcą plotek.

- Odbywa się przez ostatnie dwa tygodnie kampania ustawiania kampanii - mówił Poncyljusz. - To wszystko się powoli dotrze. Każdy kandydat może po swojemu prezentować wizję Polski i nie demonizujmy, że ktoś z zewnątrz ma ustawiać tę kampanię wyborczą. Polacy zdają sobie sprawę z tego, że jak jest kampania to są też billboardy. Wszyscy wiemy też, że jak kampania jest znienacka, to dostęp do billboardów jest ograniczony. Nasi kandydaci będą się pokazywać między zupą a dezodorantami. Taka jest smutna prawda. Debaty będą, ale później. Teraz jest czas na jeżdżenie po kraju. Dopiero po rundzie odwiedzin w różnych miejscach będzie można usiąść do debat - komentował poseł PiS.

"Polacy czekają na wizję Polski"

- Nie słyszymy głosów kandydatów, za to mamy festiwal zdjęć - mówił Bartosz Arłukowicz. - Zdaję sobie sprawę z tego, że Jarosław Kaczyński dużo stracił w ostatnich tygodniach, ale nie zmuszany, z własnej woli postanowił wystartować w wyborach prezydenckich i oczekuję, że zacznie debatować, mówić w jakiej Polsce chce żyć. A teraz słyszymy, że to ma być milcząca kampania. Wybory to największe święto demokracji i oczekuję, że wszyscy najważniejsi kandydaci zaczną debatować.

W audycji Fullkontakt Bartosz Arłukowicz mówił: - Chciałbym wiedzieć, którego Jarosława Kaczyńskiego wybieramy: czy tego wskazującego, gdzie stało ZOMO, czy tego, który uczy jeździć dzieci na hulajnodze. Nie chcę, żeby ludzie wybierali kogoś na podstawie wizerunku z billboardu. Potrzeba debaty jest jak najbardziej naturalna i logiczna. Debata ma to do siebie, że potrzebuje partnerów, a Polacy czekają na to, aż kandydaci powiedzą jaka powinna być Polska.

Maciej Orzechowski odpowiadał w TOK FM na zarzuty Arłukowicza: - Wizja Polski jest przedstawiana przez wszystkich kandydatów. Mam nadzieję, że Jarosław Kaczyński podejmie walkę fair-play po wystartowaniu w kampanii prezydenckiej. Jeżeli nastąpiła przemiana i Jarosław Kaczyński chce być bliżej rodziny, jak widzimy na sesjach zdjęciowych, to bardzo dobrze. Marszałek Komorowski ma trudniej, bo musi reprezentować wszystkich Polaków, a nie tylko sztab Bronisława Komorowskiego i robi to dobrze. Kandydatów jest więcej niż dwóch i jeśli pozostali kandydaci wykazują dużo większą chęć debatowania, to niech debatują.

DOSTĘP PREMIUM