Graś napisał prawdę w oświadczeniach majątkowych. Prokuratura umorzył śledztwo

- Rzecznik rządu nie naruszył ustawy antykorupcyjnej, bo po objęciu ministerialnej teki już nie zasiadał w zarządzie niemieckiej spółki. A to oznacza, że Paweł Graś nie kłamał w złożonych oświadczeniach majątkowych - wynika z ustaleń prokuratury. Jak dowiedziało się Radio ZET warszawska Prokuratura Okręgowa umorzyła śledztwo w tej sprawie. Ktoś jednak sfałszował dokumenty spółki i stąd pojawiły się oskarżenia wobec Grasia.

Dochodzeniem objęte były trzy oświadczenia majątkowe składane przez Grasia w okresie od listopada 2007 do stycznia 2008 roku. Pełnił wtedy funkcje pełnomocnika rządu do spraw bezpieczeństwa i koordynatora służb specjalnych.

Śledczy ustalili, że Graś złożył 16 listopada 2007 roku skuteczną rezygnację z funkcji członka zarządu spółki Agemark. Graś swoją rezygnację przesłał faksem i pocztą do właściciela spółki, czym dopełnił wszystkich formalności.

Ktoś sfałszował dokumenty?

Warszawscy prokuratorzy podejrzewają jednak, że ktoś poświadczył nieprawdę i sfałszował dokumenty spółki. Sprawę do odrębnego śledztwa przekazano do Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

W połowie ubiegłego roku prasa zarzuciła Grasiowi, że łamie ustawę antykorupcyjną. Jako minister wciąż zasiadał w zarządzie spółki Agemark.

Wskazywał na to wpis w Krajowym Rejestrze Sądowym. Spekulowano, że nie chodzi o pieniądze, bo Graś nie zarobił na tym ani grosza, tylko o pałacyk pod Krakowem, w którym od kilkunastu lat mieszkała rodzina Grasia.

Nieruchomość należała do niemieckiego biznesmena.

DOSTĘP PREMIUM