Kaczyński do Rosjan: Na Placu Czerwonym miał stać mój ukochany brat

- Dziś na Placu Czerwonym miał stać mój ukochany brat, prezydent Polski, Lech Kaczyński. Wiem o czym by myślał patrząc z dumą na defilujących polskich żołnierzy. Myślałby o milionach żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z niemiecką Trzecią Rzeszą. Ale myślałby także o Katyniu - powiedział w wideo-przesłaniu Jarosław Kaczyński.

Kaczyński do "Przyjaciół Rosjan": Na Pl. Czerwonym miał stać mój ukochany brat

Jarosław Kaczyński podziękował Rosjanom za okazane współczucie po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Lider Prawa i Sprawiedliwości w nagranym posłaniu wyraził nadzieję, że nadchodzi właśnie moment, w którym zmienia się bieg historii.

Lider PiS zwrócił uwagę, że na defiladzie w Moskwie to jego brat, tragicznie zmarły Lech Kaczyński miał reprezentować Polskę. Zapewnił, że myślami byłby wówczas przy setkach tysięcy poległych żołnierzy radzieckich, ale także przy Katyniu. Podkreślił, że nowe można budować tylko w oparciu o prawdę. Zaznaczył, że trzeba poznać prawdę o Katyniu, choćby prawda ta miała się okazać bolesna.

Elżbieta Jakubiak zapowiedziała na konferencji prasowej PiS, że Jarosław Kaczyński zacznie występować publicznie - jak to określiła - "już niedługo". Zauważyła, że na razie jest na to jeszcze za wcześnie, z uwagi na to, że kampania wyborcza dopiero się rozpoczęła, jak i ze względu na osobistą tragedię prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

 

Jarosław Kaczyński do "Przyjaciół Rosjan" - wersja z rosyjskim lektorem

DOSTĘP PREMIUM