Programy wyborcze to "strata kilkuset milionów złotych"

Prezes TVP w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" zapewnił, że w tym roku wszystkie programy wyborcze TVP wyemituje. - Chciałbym jednak, żeby wszyscy mieli świadomość, że zobaczą je dzięki środkom zarobionym przy "M jak miłość" czy innych serialach - mówi prezes TVP.

- Z komercyjnego punktu widzenia jest to wyrwanie kilkudziesięciu godzin z pasm najlepszej oglądalności - mówił Orzeł. Wg niego krytycy TVP nie zauważają, że pokrycie strat ponoszonych przez telewizję miało zapewnić częściowe finansowanie z abonamentu. Orzeł podkreślił, że jest zobligowany przez ustawę do emisji programów wyborczych w najlepszym czasie antenowym, a wybory prezydenckie to nie jedyne koszty. - W tym roku poza wyborami prezydenckimi czekają nas jeszcze wybory samorządowe i spis rolny - podkreślał prezes TVP.

Jak ratować TVP? Kredyt, mniejsza produkcja

Prezes TVP przyznał w wywiadzie dla Rzeczpospolitej, że kredyt obrotowy mógłby pomóc w kłopotach z płynnością finansową telewizji. - Zwróciliśmy się o zgodę na jego zaciągnięcie do ministra skarbu - mówił Orzeł. - Żeby ratować TVP, musimy oszczędzać, czyli mniej produkować. To powoduje, że nasza oferta stanie się uboższa, spadnie nasz udział w rynku, a to przekłada się na mniejsze zyski z reklam. To pętla finansowa, która zaciska się wokół mediów publicznych. Wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że pomocy państwa nie będzie - dodał prezes TVP.

Komisja Etyki TVP zajmie się Pospieszalskim i... programem Tomasza Lisa

Pytany o kontrowersyjny film Jana Pospieszalskiego "Solidarni 2010", prezes TVP powiedział, że ten film jest potrzebny. Zapowiedział też, że film oceni Komisja Etyki TVP. Orzeł zaznaczył jednak, że prace Komisji nie są niczym wyjątkowym: - Praca Komisji Etyki jest w TVP normalną procedurą. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego - mówił prezes TVP. Dodał, że Komisja zajmie się też oceną warsztatową programu "Punkt widzenia".

Tymczasem dzisiejszy Presserwis podaje, że do Komisji Etyki, oprócz skarg na film Jana Pospieszalskiego i Ewy Stankiewicz, wpłynęły skargi na program Tomasza Lisa. - Na ten temat nie mogę na razie nic powiedzieć, bo komisja nie otrzymała jeszcze nagrań tego odcinka programu, do którego są zastrzeżenia - powiedziała serwisowi przewodnicząca telewizyjnej Komisji Etyki Wanda Ziembicka. Wg nieoficjalnych informacji skargi na Lisa pochodzą od prawicowej części zarządu telewizji.

Polecamy: Wybory 2010 dzień po dniu na Facebooku

DOSTĘP PREMIUM