Wybory 2010. "Po co zaproszono tutaj pana Putina?". Halicki przypomina antyrosyjskie wystąpienie J.Kaczyńskiego

- Przesłanie Kaczyńskiego "Do Przyjaciół Rosjan" to nic innego jak element kampanii wyborczej - uważa Andrzej Halicki poseł PO z sejmowej komisji spraw zagranicznych. Jak przypomniał w Poranku Radia TOK FM jeszcze we wrześniu 2009 prezes PiS pytał "Po co zaproszono tutaj pana Putina?". Komentując niedzielne wystąpienie Kaczyńskiego poseł PO mówił o "nieszczerym przekazie" i "wielkim fałszu".

W opublikowanym w internecie oświadczeniu (z rosyjskim lektorem) Jarosław Kaczyński dziękował Rosjanom za wsparcie po śmierci brata. Wspomniał też, że Lech Kaczyński, który był zaproszony na defiladę do Moskwy, myślałby wtedy o "milionach żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z niemiecką Trzecią Rzeszą".

Szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznej - Andrzej Halicki - nie ma wątpliwości, że oświadczenie to element kampanii wyborczej. - Mam wrażenie wielkiego fałszu i nieszczerego przekazu. Tak naprawdę to przekaz wyborczy skierowany do Polaków - mówił w Poranku Radia TOK FM. I przypomniał, że w czasie kiedy premierem był Jarosław Kaczyński nie dochodziło do żadnych spotkań przedstawicieli rządów Polski i Rosji. Wypomniał też prezesowi PiS wystąpienie związane z wizytą premiera Putina na obchodach 65. rocznicy wybuchu II wojny światowej. - Wtedy Jarosław Kaczyński pytał, po co on tu przyjeżdża, że reprezentuje nacjonalizm rosyjski i jego obecność w Polsce to skandal - powiedział Halicki. - Jeśli dziś mówi o przyjaciołach, to brzmi to nieszczerze. Chyba że zmienił o 180 stopni poglądy - to wtedy trzeba mieć satysfakcję - dodał gość Poranka Radia TOK FM.

Opublikowany dziś sondaż pokazał wzrost poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości. - Ciągle żyjemy bardzo dużą ilością emocji, w atmosferze która sprzyja osobom powołującym się na tragedię. Mamy tę polską duszę - sprzyjania osobom, które są poszkodowane - komentował wyniki Andrzej Halicki.

Ocieplenie zaczęło się 31 sierpnia 2009 roku

Szefa sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych cieszy ocieplenie polsko-rosyjskich relacji. Ale jak podkreślał Halicki - przyczyną nie jest tragedia pod Smoleńskiem. Zdaniem posła Platformy Obywatelskiej "decyzja o odbudowie stosunków zapadła wcześniej". - Ja tę ewolucję obserwuję od 31 sierpnia 2009 roku, kiedy ukazał się list premiera Putina do Polaków - stwierdził polityk. Potem była - oczywiście - wizyta rosyjskiego premiera na rocznicowych uroczystościach na Westerplatte. - Cieszę się, że dziś prezydent Miedwiediew i premier Putin prawie rywalizują w dochodzeniu do prawdy, bo tylko na prawdzie można budować prawdziwe relacje - dodał.

Halicki nie ma wątpliwości, że relacjom między Polską a Rosją pomogą takie akcje jak wczorajsza - palenia zniczy na grobach żołnierzy Armii Czerwonej, poległych w Polsce. - Jestem pod wrażeniem. Nie pamiętam, żeby tak dużo osób paliło świeczki i składało kwiaty - mówił. Poseł PO liczy, że to nie była tylko jednorazowa akcja. - Mam wrażenie, że budujemy świadomość która jest w nas - musimy pamiętać o grobach i o szacunku - podkreślał.

Najlepiej o relacjach między Polską a Rosją może - zdaniem posła PO - świadczyć, to co działo się w czasie weekendu w Moskwie. - Wyróżnieniem jest to w jaki sposób władze Rosji przyjmują władze Polski - było bezpośrednie spotkanie (Miedwiediew Komorowski) i duża uwaga. Po raz pierwszy od 1945 roku defilowali polscy żołnierze. Nawet spiker na Placu Czerwonym podkreślał, że Polacy to jedyni żołnierze, którzy w 1945 roku tam defilowali - powiedział Halicki w Poranku Radia TOK FM

Przypomnijmy, że 27 maja odbędzie się w Polsce spotkanie komisji spraw zagranicznych Sejmu i rosyjskiej Dumy. Parlamentarzyści mają rozmawiać - między innymi - o wydarzeniach z dnia 10 kwietnia oraz wspólnej historii.

Polecamy: Wybory 2010 dzień po dniu na Facebooku

Czy prezes PiS w filmie ''Do przyjaciół Rosjan'' wypadł przekonująco?

DOSTĘP PREMIUM