Wybory 2010. Eksperci o sondażach: Teraz dużo zależy od postawy Komorowskiego

Prof. Andrzej Rychard uważa, że wzrostu poparcia dla PiS i Jarosława Kaczyńskiego nie można rozpatrywać tylko pod kątem tragedii smoleńskiej. Zdaniem socjologa, to na jakim poziomie utrzyma się poparcie dla kandydata PiS zależy w dużym stopniu od tego, jak zachowa się PO i Bronisław Komorowski. Profesor Jacek Wódz dodaje, że PiS wzbudza teraz naturalną litość.

PiS się zbliża do PO. Zobacz dzisiejsze wyniki sondaży

- Wzrost poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego jest w pewnym stopniu rezultatem pasywności kandydata PO. Pasywności, która jest niejako wymuszona przez sytuację. Komorowski musi teraz być coraz bardziej wyrazisty - uważa socjolog z PAN.

Według prof. Rycharda, także Jarosław Kaczyński na dłuższą metę nie będzie mógł wykorzystywać pamięci o katastrofie pod Smoleńskiem oraz stronić od publicznych wystąpień. - Pozytywne rezultaty milczenia są bliskie wyczerpania - przekonuje.

Podobnego zdania jest prof. Jacek Wódz. - Co będzie się dalej działo z poparciem dla Jarosława Kaczyńskiego zależy od tego, kiedy kandydat PiS wejdzie jako aktor do normalnej kampanii prezydenckiej - przewiduje socjolog z Uniwersytetu Śląskiego. Jego zdaniem, prezes PiS wzbudza teraz naturalną litość, ale nie można zapominać, że posiada też dość znaczny negatywny elektorat. Niechęć do Jarosława Kaczyńskiego nie ujawnia się, bowiem polityk praktycznie nie występuje publicznie.

PiS bardziej wspiera Kaczyńskiego?

Co ciekawe, sondaż "Gazety Wyborczej" pokazuje, że elektorat PO jest bardziej lojalny wobec Komorowskiego niż elektorat PiS wobec Kaczyńskiego. Prof. Andrzej Rychard zwraca uwagę, że odwrotnie zachowuje się zaplecze polityczne obu partii. W relacjach medialnych widać, że Jarosław Kaczyński może liczyć na większe poparcie działaczy swojej partii niż Bronisław Komorowski.

Prof. Rychard jest także przekonany, że - mimo sondażowego poparcia dla Komorowskiego nawet na poziomie 50 proc. - dojdzie do drugiej tury wyborów prezydenckich, w której spotkają się kandydaci dwóch największych partii politycznych. Z kolei prof. Wódz uważa, że Komorowski ma szansę na zwycięstwo w pierwszej turze, o ile zagłosuje na niego centrowy elektorat oraz wyborcy SLD i Andrzeja Olechowskiego, którzy zwątpią w jakiekolwiek szanse swoich kandydatów.

Topnieje różnica między PO i PiS

Według sondażu "Gazety Wyborczej" , na Bronisława Komorowskiego chce głosować 50 proc. Polaków, na Jarosława Kaczyńskiego - 31 proc., daleko w tyle są pozostali kandydaci. Zmieniło się także poparcie dla partii politycznych. PO może liczyć na poparcie 43 proc. respondentów (spadek o 7 pkt proc.) , a PiS na 36 proc. (wzrost o 2 pkt proc.).

Tymczasem według sondażu Homo Homini , różnica poparcia pomiędzy sondażowymi liderami jest jeszcze mniejsza. Na kandydata Platformy jest gotowych zagłosować 44 proc. wyborców, a na kandydata PiS - 34 proc. Zmniejszyła się także przewaga PO nad PiS.

Polecamy: Wybory 2010 dzień po dniu na Facebooku

DOSTĘP PREMIUM