Poncyljusz: List rodzin ofiar tragedii może być grą

Według Pawła Poncyljusza, list otwarty rodzin ofiar smoleńskiej katastrofy może być polityczną prowokacją. - Mam jakieś dziwne przeczucie, że może to być element gry - powiedział w radiowej Trójce Poncyljusz.

Wczoraj ukazał się list otwarty rodzin ofiar smoleńskiej katastrofy, adresowany do polityków i dziennikarzy z apelem o nieuleganie pokusie prowadzenia politycznej gry żałobą i niewykorzystywanie smoleńskiej tragedii do realizacji celów politycznych. - Ja szczerze mówiąc nie widzę takich przykładów, żeby ktokolwiek dzisiaj zawłaszczał tę tragedię, szczególnie ze strony sztabu Jarosława Kaczyńskiego - mówił w Trójce Paweł Poncyljusz, rzecznik sztabu wyborczego Kaczyńskiego.

- Dziwię się trochę temu listowi. Bo to tak jakby część rodzin mówiła: Jarosław Kaczyński nie ma prawa przeżywać po swojemu utraty jednej z najbliższych osób z rodziny - kontynuuje. Zdaniem Poncyljusza, o tym że list może być inspirowany politycznie, miałaby świadczyć lista osób które się pod nim podpisały. - Są tam żony generałów, ale też bliscy polityków Platformy Obywatelskiej - stwierdził w rozmowie z Michałem Karnowskim.

Rzecznik sztabu PiS zapewnił, że jego kandydat częściej będzie się pojawiał w mediach - Obiecuję, że Jarosław Kaczyński będzie dostępny. Z każdym dniem będzie go więcej - mówił Poncyljusz oraz zapewniał, że w kampanii nie pojawi się bratanica Kaczyńskiego. - Marta Kaczyńska na pewno będzie jednak wspierała swojego stryja, bo tak zazwyczaj postępują rodziny - powiedział.

List otwarty do mediów i polityków z prośbą o uszanowanie ich żałoby podpisało 19 rodzin, między innymi wdowy po dowódcach Wojska Polskiego, którzy zginęli w katastrofie. " Jesteśmy głęboko zasmuceni nieustającymi próbami wykorzystywania tragedii naszych rodzin do celów politycznych i medialnych. Dlatego zdecydowaliśmy się zabrać głos w tej sprawie" - czytamy w liście. Bliscy ofiar proszą o uszanowanie żałoby i wstrzymanie się od przedwczesnych spekulacji na temat katastrofy. Podpisani pod listem przypominają również, że wszelkiego rodzaju dywagacje medialne, dotykają ich uczuć.

Polecamy: Wybory 2010 dzień po dniu na Facebooku

DOSTĘP PREMIUM