"Prezydent i premier muszą w końcu współpracować" Rostowski w TOK FM

Jacek Rostowski ostrzegał w TOK FM przed wizją nowego konfliktu między prezydentem a premierem, w przypadku, gdyby Jarosław Kaczyński objął najwyższy urząd w państwie. - W tej bardzo napiętej, wzburzonej sytuacji na rynkach światowych absolutnie kluczowe jest, abyśmy przez kolejny rok mieli władzę spójną - mówił w Poranku Radia TOK FM minister finansów.

Czy to oznacza, że zdaniem Rostowskiego, Komorowski powinien wygrać wybory prezydenckie? - To jest bardzo ważne, bo musimy mieć władzę, w której prezydent i premier mogą współpracować, w której nie mamy tego patu, tej blokady, którą mieliśmy przez ostatnie dwa i pół roku - tłumaczył poranny gość TOK FM.

- Nie wierzy pan, że Jarosław Kaczyński się zmienił i - że gdyby wygrał te wybory, będzie zachowywał się racjonalnie i nie będzie blokował? - pytała Janina Paradowska. - Przez ostatnie dwa i pół roku poprzedni prezydent, pod wpływem Jarosława Kaczyńskiego, jak najbardziej blokował. Czy Jarosław Kaczyński się zmienił? Śmiem wątpić - odpowiadał Rostowski.

- Wiem jedną rzecz - Bronisław Komorowski się nie zmienił. I będzie politykiem, prezydentem, który będzie w tych trudnych czasach współpracował z rządem, będzie jednoczył a nie dzielił Polaków - przekonywał w TOK FM Jacek Rostowski. - Będzie mógł w tym trudnym czasie współpracować ściśle także na arenie międzynarodowej, europejskiej - zapewniał Rostowski i jednocześnie zastrzegał: - To nie jest monopol władzy, w Polsce łączna władza prezydenta i premiera jest mniejsza niż władza premiera brytyjskiego, który ma zwykłą większość w parlamencie brytyjskim i widzieliśmy co się działo na rynkach brytyjskich, kiedy obawiano się, że będzie premier bez tej większości - mówił gość TOK FM. - Polska potrzebuje silnego, sprawnego państwa, które może działać w kontekście kryzysu. Największa słabość naszego państwa to podział władzy między premierem a prezydentem. W tych czasach Polska pozwolić na to sobie nie może - dodał minister finansów.

Kryzys doprowadził UE na skraj rozpadu

Minister Rostowski uczestniczył w niedzielę w nadzwyczajnym spotkaniu ministrów finansów strefy euro w Brukseli, na którym zapadła decyzja o uruchomieniu pomocy dla Grecji ze strony eurogrupy i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. - Spotkanie było dramatyczne - zdradzał kulisy posiedzenia Rostowski. - Narastała ta fala spekulacji, nie tylko przeciwko Grecji, ale i Portugalii, Hiszpanii. Staliśmy przed możliwością taką, że w ciągu dość krótkiego czasu moglibyśmy byli zobaczyć rozpad strefy euro, a co z tego by wynikało, także nawet rozpad Unii Europejskiej.

Dlaczego minister Rostowski brał udział w spotkaniu, skoro Polska nie jest członkiem strefy euro? - Tylko ministrowie finansów całej Unii mogą podejmować decyzje wiążące w tych materiach - odpowiadał i uspakajał: - Najważniejsze, że udało się nam wszystkim, czyli Radzie Ministrów Finansów UE, Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, Europejskiemu Bankowi Centralnemu i Federalnej Rezerwie Stanów Zjednoczonych, stworzyć olbrzymi pakiet finansowy, który te dramatycznie wzburzone rynki uspokoił.

DOSTĘP PREMIUM