Wybory 2010. Komorowski o "kiełbasie" i "PiS-owskim koniu"

Bronisław Komorowski spotkał się ze studentami Uniwersytetu Śląskiego. Spotkanie na pewno zostanie zapamiętane z powodu wielu ciekawych cytatów, którymi uraczył zgromadzonych.

Bronisław Komorowski przyjechał na Uniwersytecie Śląskim, żeby opowiedzieć studentom nt. swoich spostrzeżeniach nt. polskiego szkolnictwa wyższego. Studenci mogli również zadawać pytania. Komorowski dał się ponieść swobodnej atmosferze, jaka zazwyczaj panuje wśród studentów, przez co zgromadzeni mogli usłyszał wiele ciekawych stwierdzeń nt. kampanii wyborczej, sytuacji w mediach oraz... kiełbasy.

Praca magisterska w 11 dni

Komorowski do studentów: Pracę magisterską napisałem w 11 dni

Kandydat PO opowiedział zgromadzonych o epizodzie ze swoich studiów. - Pracę magisterską napisałem w 11 dni - wspominał. Musiał się spieszyć, gdyż pod koniec piątego roku miał tylko jeden rozdział, a jeśli nie oddałby całej pracy jeszcze w czerwcu, wyrzucono by go ze studiów. Jak opowiadał, taką decyzję podjął komitet uczelniany PZPR, chcąc go w ten sposób ukarać za działalność opozycyjną. W pisanie pracy zaangażował żonę i teścia.

Swoją wypowiedź o szkolnictwie wyższym zakończył stwierdzeniem, które może stać się jednym z cytatów kampanii: "Mowy powinny być krótkie, a kiełbasy długie" .

Następnie studenci mogli zadawać pytania. Pierwszy z nich w nagrodę otrzymał wydruk z Wikipedii, który był dziś rano w centrum zainteresowania mediów .

Komorowski: Przemowa powinna być krótka a kiełbasa...

"PiS-owski koń"

Jeden ze studentów zapytał Komorowskiego o reformę finansów publicznych, zarzucając PO, że robi za mało w tej kwestii. Komorowski powiedział, że na razie jego partia działa na tyle i ile umożliwiła opozycja i PSL, dlatego jak do tej pory wprowadzono tylko kilka reform. - To jest zawsze problem tego, co by się chciało, a co można. Ja staram się być realistą. Od czegoś trzeba zacząć. To tak, jak zawsze pytają obcokrajowcy: dlaczego całujemy kobiety w rękę? Ja odpowiadam: Od czegoś trzeba zacząć - mówił

Komorowski przyznał również, że wykorzystuje stanowiska w kampanii. - Trudno dźwigając dwa ciężkie worki obowiązków na plecach, tańczyć oberka wyborczego . Staram się wyciągnąć pewne profity z działalności jako marszałek i p.o. prezydenta - mówi. Dodaje, że ma nadzieję, że jego ciężka praca zostanie doceniona przez wyborców. - Ze współczucia mają na mnie głosować? - pyta retorycznie.

- Jaki jest koń, każdy widzi. Kto ogląda TVP, ten widzi, że jest to koń PiS-owski . To jest PiS - tak Komorowski skomentował sytuacje w Telewizji Publicznej. Zaznaczył, że to bardzo szkodliwe zjawisko. - To jest zaprzeczenie misji publicznej - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM