Współpraca sztabów z kandydatami na prezydenta

W każdej partii na wyborczy sukces kandydata na prezydenta pracuje cały sztab ludzi. Analizują oni sondaże i planują kolejne, kampanijne posunięcia. Postanowiliśmy zapytać sztabowców kandydatów na prezydenta, jak układa im się współpraca. Małgorzata Naukowicz pytała o współpracę na linii sztab-kandydat w obozie PO, PiS-u i SLD.

Na pierwszy ogień Bronisław Komorowski. Tu sztabowcy mają pełne ręce roboty, bo wyborcze spotkania trzeba wcisnąć do i tak zapchanego kalendarza. Bronisław Komorowski jest marszałkiem Sejmu, pełni funkcję prezydenta, a więc ten czas wypada już z czasu przeznaczonego na kampanię - przyznaje Małgorzata Kidawa-Błońska. Zapewnia jednocześnie, że współpraca układa się dobrze.

- W sztabie PiS ton nadaje kandydat. Jarosław Kaczyński zgłasza pewne sugestie, my staramy się je realizować - mówi Paweł Poncyliusz. Dodaje, że do sztabu napływaja też pomysły od wyborców Prawa i Sprawiedliwości z sugesiami, dokąd kandydat powinien pojechać na spotkanie.

Na razie jednak, prezes PiS-u jest mało aktywny.

W przeciwieństwie do kandydata SLD. Grzegorz Napieralski każdego dnia ma po kilka spotkań. Wszystko uzgadnia ze swoim sztabem. - Obowiązuje zasada "wszystkie ręce na pokład" - zdradza Marek Wikiński. Wyjaśnia, że w nadchodzących wyborach chodzi nie tylko o dobry wynik Grzegorza Napieralskiego, ale przede wszystkim lewicy. Bo nie da się ukryć, że wybory prezydenckie to tylko przygrywka do jesiennych wyborów samorządowych oraz przyszłorocznych parlamentarnych.

DOSTĘP PREMIUM