Wybory 2010. "Najbardziej brakuje mi debat". Psycholog o kampanii

Po to mamy dwoje uszu i jedne usta, żeby częściej słuchać niż mówić - psycholog Anna Dzierżawska w Obserwatorze Wyborczym TOK FM.

Anna Dzierżawska: - Kandydaci, którzy pozwalają nam się wybierać, pokazują to, co mają do zaprezentowania właśnie w debacie. Debata, to taki czas, który pozwala nam zobaczyć, na ile kandydaci są inteligentni emocjonalnie, na ile radzą sobie w społecznie trudnych sytuacjach - jak radzą sobie z zarządzaniem stresem. Są okazją, żeby zobaczyć jak ludzie rozmawiają, bo rozmowa nie tylko dostarcza nam informacji o programie wyborczym. Przede wszystkim mamy możliwość zobaczenia, na ile jeden kandydat potrafi uszanować drugiego.

Zmiana wizerunku

Anna Dzierżawska: - Zanim kandydaci zostali kandydatami zdążyli nam się pokazać z różnych perspektyw. Teraz rzesza specjalistów pracuje nad tym, żeby wyrzeźbić jak najbardziej przyjazny obraz kandydata. Ale my musimy mieć przekonanie, że osoba, na którą patrzymy nie jest aktorem w roli, tylko prawdziwym człowiekiem z krwi i kości.

Kampania w cieniu katastrofy

Anna Dzierżawska: - Niepokoi mnie to, jak długo kandydaci będą w stanie wytrwać w nowym zachowaniu. Polityka ma w swój rys wpisany "drapieżny pazur". Przeżywając żałobę potrzebujemy ciszy i milczenia. Gdy politycy zaczną mówić pełnym głosem, możemy nie być w stanie tego udźwignąć, bo emocjonalnie przeżywamy żałobę.

- Tragedia w Smoleńsku ukazała nasz wspólny, narodowościowy mianownik - solidarność. Polacy potrafią się jednoczyć, kiedy przeżywają dramatyczne wydarzenia. Popłynęliśmy na fali tych emocji i potrzeby bycia razem po to, żeby przetrwać. Ale teraz z zaskoczeniem obserwuję nowy ruch. Ludzie grupują się w internecie, zakładają fora internetowe przeciwko danemu kandydatowi. Do tej pory zbierano się głównie po to, by kogoś poprzeć - mówi Dzierżawska.

DOSTĘP PREMIUM