Wybory 2010. "Panie Jarku, ratuj Polskę". Stary PiS na wiecu

- Głosowałam na Lecha, zagłosuję teraz na Jarka. Dlaczego? Bo tylko PiS zbuduję zgodę w tym kraju - deklamuje pani Jadwiga, która aż z Przasynysza przyjechała do stolicy, aby zobaczyć Jarosława Kaczyńskiego. Gdy jednak dowiaduje się, że pracuję dla TOK FM obrzuca mnie obelgami.

Co mówił Kaczyński Czytaj tutaj

Prawo i Sprawiedliwość początkowo planowało, że sobotni wiec na Placu Teatralnym będzie jednocześnie inauguracją kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego. Gdy jednak Polskę dotknęła powódź politycy PiS przekonywali, że będzie to spotkanie o charakterze charytatywnym. I choć sztabowcy Kaczyńskiego mocno starali się, aby to tak wyglądało - angażując w to między innymi Caritas - wśród zgromadzonego tłumu wcale nie było widać, że przyszli, aby pomagać powodzianom.

- Jestem tu, aby poprzeć Jarosława Kaczyńskiego. Od lat jestem za PiS-em i żadne medialne sztuczki tego nie zmienią - mówi wprost pan Kazimierz, w ręku wymachując polską flagą obwiązaną kirem. Tuż obok grupa ludzi trzyma transparenty z napisami: "Musimy się na nowo policzyć - Anna Walentynowicz", "Panie Jarku! Ratuj Polskę", "Zgoda buduje, Wajdalizm rujnuje". Wśród nich jeszcze jeden transparent, który chyba jako jedyny świadczył o charakterze charytatywnym spotkania: "Dzielmy się miłością, przyjaźnią i zrozumieniem".

Konwencja Jarosława Kaczyńskiego pod znakiem powodzian

"PiS zbuduje zgodę w kraju". Ataki na dziennikarzy

Dla zgromadzonych ważniejsze było, co powie Jarosław Kaczyński. Nawet ulotki Caritasu z numerem SMS-a, za pomocą którego można pomóc powodzianom nie cieszyły się powodzeniem. Zwolennicy PiS-u za to wręcz wyrywali z rąk kolportera ulotki wyborcze Jarosława Kaczyńskiego. Maria i Michał, małżeństwo od 32 lat z dumą wpatrywali się w zdjęcie kandydata PiS-u. - Byliśmy już na wielu spotkaniach z prezesem Kaczyńskim. Zawsze są budujące - wyznaje pani Maria i dodaje: - W 2005 roku głosowaliśmy na Lecha Kaczyńskiego, teraz zagłosujemy na Jarosława Kaczyńskiego. Jego poglądy są nam bliskie. Nie boi się powiedzieć, co myśli, nie da sobie Rosjanom poklepywać po plecach jak Tusk - argumentuje.

Podobnie myślą Stefania i Jan z Legionowa. - Zawsze głosowaliśmy na PiS. Byliśmy nawet na otwarciu biura poselskiego w Legionowie - mówi pani Stefania. W rozmowę po chwili włącza się pani Jadwiga z Przasnysza. - Tylko PiS zbuduje zgodę w tym kraju - deklamuje. Gdy jednak dowiaduje się, gdzie pracuję jej ton nagle się zmienia. - Nie wstyd Panu. Pana szef, Donald Tusk to kłamca, sprzedaje Polskę Rosjanom i Niemcom. Proszę, ostatnio dostał od Niemców nagrodę - emocjonuje się. - Oj, to my byśmy się nie wypowiadali, gdybyśmy wiedzieli skąd Pan jest. Nie tolerujemy środowiska "Gazety Wyborczej" - odzywa się też pani Stefania z Legionowa.

Zgromadzeni na Placu Teatralnym widzowie ostro reagują też, gdy widzą mikrofony i kamery Polsatu i TVN-u. - Po co tu przyszliście? Filmujcie lepiej Napieralskiego - krzyczy starszy pan, a do ekipy Polsatu: - Pracujecie dla UB-eka, wiecie? Wspiera go pani ok. 60-tki. - Wstyd! Jeszcze się nie odezwali, a już kłamią - wtórowała. Nawet, gdy dyrektor Caritasu mówi ze sceny o zaangażowaniu w pomocy powodzianom Polsatu i TVN-u wśród publiczności pojawiają się głośne gwizdy.

Hasło "Go Jarek! Go!" nieodpowiednie

Chwilę przed przemówieniem Jarosława Kaczyńskiego w pobliżu sceny pojawiają się także dwie osoby z nowymi transparentami: "Go Jarek! Go!" oraz "No concession to oppression" z jednej strony i "Komorowski" z drugiej. Nie spodobały się one jednak działaczom PiS, którzy szybko pojawiają się przy transparentach i każą je zwinąć. Po długiej dyskusji demonstranci opuszczają plac, jednak ze swojej manifestacji nie rezygnują i już znacznie dalej od sceny nadal trzymają swoje hasła.

Zbiórka pieniędzy dla powodzian jednak niewielu już interesuje. Wielu po przemówieniu prezesa PiS opuszcza plac, nie zostaje na koncercie charytatywnym. Dlaczego? - Nas interesowało tylko to, co powie Kaczyński - słyszymy.

DOSTĘP PREMIUM