Wybory 2010. Dla PiS ważniejsza niż kampania jest pomoc dla powodzian. Mimo tego Kaczyński rusza w Polskę

Jarosław Kaczyński zaczyna spotkania z wyborcami. Dziś o 16 pojawi się w Raciążu. Mimo tego, jak podkreślał w Poranku Radia TOK FM Mariusz Błaszczak - "kampania jest na drugim planie". - Dziś najważniejsza jest pomoc dla powodzian - dodał. Może więc trzeba przesunąć wybory i ogłosić stan klęski żywiołowej? - To decyzja rządu - stwierdził poseł PiS.

O czym kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta będzie mówił podczas spotkania w Raciążu? - Znamy kompetencje prezydenta RP - wiemy, że dotyczą przede wszystkim polityki zagranicznej, obrony. Jarosław Kaczyński w Raciążu będzie przede wszystkim mówił o tym jaką politykę prezydent RP może również uprawiać. Według nas to powinna być polityka równych szans - mówił Mariusz Błaszczak, rzecznik Klubu Parlamentarnego PiS.

Jak dodał gość Poranka Radia TOK FM, prezes Kaczyński w swoim wystąpieniu będzie też mówił o dopłatach dla rolników, które nadal są niższe dla polskich rolników niż tych z innych krajów unijnych. - Najbliższe lata Polska musi wykorzystać, to będą lata które zadecydują o pozycji naszego kraju. Choćby sprawa wykorzystania funduszy, bo wszystko wskazuje na to że w następnej perspektywie finansowej Polska nie osiągnie aż tak dobrych rezultatów. Najważniejsza jest Polska - należy się skoncentrować na tej szansie, która stoi przed naszym krajem - powiedział Błaszczak, nawiązując do hasła kampanii Jarosława Kaczyńskiego.

PiS sondażami się nie przejmuje

Według najnowszego sondażu opublikowanego przez "Gazetę Wyborczą" Bronisław Komorowski zwiększył przewagę nad Jarosławem Kaczyńskim. Na kandydata PO chce głosować 53 proc. wyborców, a na prezesa PiS 31 proc.

Takie wyniki nie martwią Mariusza Błaszczaka. - Sondaże ulegają zmianie. Niektóre dają większe poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego, a inne mniejsze - odpowiedział dyplomatycznie. - Nie powinniśmy ulegać magii sondaży. Najważniejsze na dziś jest to, żeby skutecznie nieść pomoc tym którzy ucierpieli - powiedział poseł PiS. I oczywiście przypomniał, że w 2005 roku liderem sondaży był Donald Tusk, a prezydentem został Lech Kaczyński.

Zamiast wyborów - stan klęski?

Rzecznik klubu PiS wielokrotnie powtarzał, że dziś najważniejsza jest pomoc dla tych, którzy ucierpieli na skutek powodzi. Przypomniał, że właśnie dlatego zmieniono program sobotniej konwencji Jarosława Kaczyńskiego. Zapewnił też, że Prawo i Sprawiedliwość będzie popierać zmiany w budżecie, które pozwolą na " wyasygnowanie potężnych pieniędzy na łagodzenie skutków powodzi".

Czy więc nie lepiej byłoby ogłosić stan klęski żywiołowej, skupić się na walce ze skutkami kataklizmu, a tym samym przesunąć termin wyborów? - To decyzja rządu. Trudno za rząd podejmować taką decyzję - odpowiedział Błaszczak.

Jak tłumaczył "pan premier ma najwięcej danych potrzebnych do podjęcia takiej decyzji". Czy PiS poparłby taką decyzję? - Opozycja ma to do siebie, że ma mniej wiedzy - nasza wiedza jest szczątkowa. Rząd ma wiedzę dotycząca całości tej katastrofy. Mam nadzieję, że będzie to decyzja przemyślana - powiedział poseł PiS.

Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami konstytucji ogłoszenie stanu klęski żywiołowej chociaż w jednej gminie przesuwa termin wyborów prezydenckich.

DOSTĘP PREMIUM